Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (3 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (3 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (1 pkt.)
  • 6 .Warta Poznań (1 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 8 .Cracovia (1 pkt.)

Cracovia. Michał Probierz i droga przez mękę po Puchar Polski. Tak znalazł klucz rozwoju Mateusza Wdowiaka

Emocje, nerwy, droga przez mękę doprowadziły Michała Probierza i Cracovię do Pucharu Polski, z którego - przy całym szacunku dla Jagiellonii, zostanie zapamiętany do końca życia. - Sukcesy po cierpieniu, drodze przez mękę smakują wyjątkowo - uważa pan Michał.

Kronika 114-letnich "Pasów" ma dwa arcyważne rozdziały:

- 1921 - trener Imre Pozsonyi doprowadził Cracovię do pierwszego mistrzostwa Polski

- 2020 - trener Michał Probierz doprowadził "Pasy" do pierwszego  Pucharu Polski.

Życzymy tylko panu Michałowi, by skończył znacznie lepiej niż jego znakomity węgierski poprzednik, który w biedzie i zapomnieniu zmarł na emigracji do USA.

Piątkowy finał Pucharu Polski miał dwóch wielkich bohaterów - Mateusza Wdowiaka i Kamila Pestkę.

Przebudził nowego Latę maksymami Guardioli

Zbigniew Boniek już od dawna widzi w nim nowego Grzegorza Latę. W końcu trenerowi Michałowi Probierzowi udało się znaleźć sposób na obudzenie potencjału strzeleckiego Mateusza Wdowiaka. Jeden z najszybszych piłkarzy PKO Ekstraklasy rozstrzygnął na korzyść "Pasów" dogrywkę finału Pucharu Polski. - Stać go jeszcze na więcej - uważa charyzmatyczny szkoleniowiec.

Reklama

Gdy po pasjonujący finale na Arenie Lublin Interia zapytała trenera Probierza o tajemnicę poprawy gry "Wdówki", Michał Probierz odparł:

- Dla niego był to trudny okres. Nie pojechał z nami na mecze ligowe do Szczecina i Gdańska, ale ja mu powiedziałem, że nikt się na niego nie obraził. Chciałem przy okazji pozdrowić pana Andrzeja Stanowskiego, który do mnie dzwonił pięć razy, żeby nie skreślać Wdowiaka. Tym bardziej, że nikt go nie skreślał, tylko oczekiwaliśmy spełnienia naszych wymagań. Mateusz sam zrobił największy postęp, gdyż wygrywa pojedynki i wreszcie strzela bramki - cieszy się trener i wiceprezes Cracovii.

Probierz zdradził, że poprosił Wdowiaka o sięgnięcie po lekturę "Manchester City" Pepa Guardiioli.

- Chodziło mi o rozdział o Sterlingu. Czasem, gdy ktoś mówiący w innym języku powie to samo, co my, to czasami to lepiej trafia. Chwała Mateuszowi, że nie obraził się na mnie. Nieraz, gdy schodził, to mu mówiłem: "Czasami warto słuchać tego ch...". Wierzę, że będzie jeszcze lepszy, tylko musi poprawić niuanse - w Probierzu odezwał się motywator, a za moment dorzucił: "Tak jak Pestka".

Urlop zamiast treningów

Kamil Pestka został wybrany najlepszym zawodnikiem Pucharu Polski, gdyż to on szarpał do przodu ataki krakowian i wypracował dwie bramki. To o tyle ciekawe, że czasem można było odnieść wrażenie, iż jest dzieckiem specjalnej troski dla Probierza. Nie udała mu się inauguracja minionego sezonu, to trener wysłał go na ..... treningi uzupełniające? Nie, na urlop. Po powrocie, gdy Kamil przegrał pojedynek, nie wrócił na czas, od razu trafiał do zamrażarki i musiał oglądać plecy Michala Sipliaka.

"Jakim cudem w młodzieżówce Czesława Michniewicza potrafi zatrzymywać najlepszych młodych skrzydłowych Europy, a w Cracovii jest cieniem samego siebie?" - stawiali sobie pytania kibice.

W końcówce sezonu u Probierza, niczym rakieta, odpalił także Pestka.

- Gdy raz Kamil poszedł na trybuny, to ktoś zarzucał mi, że to rewanż za to, iż Pestka nie chce przedłużyć kontraktu. A to była nieprawda. Nie znam trenera, który by sobie strzelał w kolano, nie wystawiając dobrego piłkarza - dowodził w Lublinie pan Michał.

 

Prezes i właściciel klubu prof. Janusz Filipiak nie tylko postawił na Michała Probierza, co jeszcze dwukrotnie rzucał mu koło ratunkowe, gdy szkoleniowca dopadła zmora seryjnych porażek. W piątek w Lublinie Probierz odpłacił się pierwszym trofeum, jakie wywalczyły "Pasy", odkąd inwestuje w nie Comarch.

Nadal bez satysfakcji

Probierz jest ostatnim, który by spoczął na laurach, udał się na trenerską plażę. W ciągu 15 lat kariery zdobył trzy trofea. Przed sukcesem odniesionym z Cracovią sięgał po Puchar Polski i Superpuchar z Jagiellonią 10 lat temu i daleko mu do satysfakcji.

- Ciągle nie mam mistrzostwa Polski. Raz z Jagiellonią brakowało mi do niego centymetrów - wspomina rozgrywki, w których wygrał część zasadniczą, a dodatkowe siedem kolejek nazwał "Pucharem Maja", więc sprzątnęła mu je sprzed nosa Legia.

W piątek z gratulacjami pospieszyły Cracovii wielkie nazwiska: Urszula Radwańska, Kamil Stoch i ulubieniec kibiców reprezentacji Polski Jacek Góralski, który wysłał wiadomość z filmikiem.

- Czasami jak się spojrzy ilu się chłopaków wypromowało, a później trener na tym cierpiał. Na przykład Jacek Góralski. To dowód, że warto na takich ludzi z niższych lig stawiać. A tak na marginesie, to jednak ta doniczka była dobrze zasadzona - żartował rozluźniony szkoleniowiec, nawiązując do słynnej konferencji z 8 grudnia 2017 r., w trakcie której zasadził sadzonkę i miała to być alegoria do żmudnego, długotrwałego procesu szkolenia. W tym momencie tylko dzięki marynarce przypominał strzelającego z oczu piorunami i rzucającego butelkami przy linii bocznej motywatora, jakiego spostrzegliśmy przy ławce Cracovii w 10. min meczu z Lechią.

Czy zdarza się mu przemotywować zespół? W ligowych meczach Cracovia lepiej rządziła sobie z Lechią niż w Pucharze Polski.

- Wiadomość o wysokości premii za ten mecz sparaliżowała mój zespół. Dlatego powiedziałem moim zawodnikom, że to nie pieniądze są najważniejsze w życiu, tylko cele, do których się dąży - głosił Probierz i miał też przekaz do swych "wielbicieli": - Może ktoś kpić z liczby naszych dośrodkowań w każdym meczu, ale to one zdecydowały o naszym zwycięstwie - powiedział.

Janusz Gol - reaktywacja?

Zwycięstwa uszlachetniają każdego. Gdy poprzednio trener Probierz został zapytany o Janusza Gola, który nie zgodził się na pandemiczną obniżkę pensji, przez co wylądował na urlopie, szkoleniowiec się zdenerwował i zarzucił kłamstwo piłkarzowi odartemu z opaski kapitańskiej. W Lublinie znajdujący się na cenzurowanym Gol dostał medal i zaproszenie do świętowania zdobycia Pucharu z drużyną. Uciął sobie też pogawędkę z prof. Filipiakiem. Czy ta odwilż to symptom powrotu do owocnej współpracy obu stron?

Pan Michał ma odpowiedź: - W życiu trzeba mieć klasę i my ją pokazaliśmy.

Jak dwa razy radził sobie z kryzysami w "Pasach, tak teraz uporał się z presją wynikającą z 72 lat wyczekiwania na sukces piłkarzy w biało-czerwone pasy.

- Przez trzy lata wyśmiewano się ze mnie za sadzenie doniczek i ubieranie różowych okularów. Tymczasem w piłce wszystko się zmienia. Nawet Leo Beenhakker podczas prowadzenia naszej reprezentacji słusznie zauważył, że każdy trener co pięć-sześć lat musi zmienić podejście do zawodu - przywoływał maksymę wielkiego Holendra.

Krytyka - tak, chamstwo - nie

Tylko krowa nie zmienia poglądów. Jak zmienił je Probierz?

- Parę lat temu nie wyobrażałem sobie, że pozwolę piłkarzom na używanie telefonu w szatni, albo że sam ubiorę kolorowe buty - ostatnio ubrałem niebieskie, czy że będę aktywny w mediach społecznościowych. Tymczasem trener musi ich spróbować, umieć z nimi żyć i obcować z krytyką. Ja oberwałem i to bardzo. W wielu wypadkach to już nie była krytyka tylko chamstwo - nie ma wątpliwości.


Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Michał Probierz | Mateusz Wdowiak | Kamil Pestka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje