Reklama

Reklama

Cracovia. Michał Probierz - co z tym wszystkim zrobić?

Cracovia Michała Probierza notuje słaby okres, a sam szkoleniowiec zastanawia się, co może z tym wszystkim zrobić. Paradoksalnie sytuacja w tabeli i dalsza gra w Pucharze Polski nie wskazują na wielkie kłopoty.

"Pasy" przegrały w niedzielę piąty ligowy mecz z rzędu. Tak złej passy za kadencji Probierza jeszcze nie było. Kolejno lepsze okazały się: Piast Gliwice, Legia Warszawa, Wisła Kraków, Górnik Zabrze i teraz Jagiellonia Białystok. Ta seria przerwana została tylko zwycięstwem z GKS-em Tychy po dogrywce, dzięki czemu Cracovia w półfinale Pucharu Polski podejmie Legię.

Probierz przy Kałuży miał już na początku trudny moment. Sezon 2017/18 zaczął się dla trenera fatalnie. W 11 pierwszych meczach ligowych odniósł tylko jedno zwycięstwo, zespół zgromadził siedem punktów i był na dnie tabeli. Spodziewano się, że szkoleniowiec szybko odejdzie z klubu.

Profesor Janusz Filipiak, prezes MKS Cracovia SSA, wytrzymał jednak presję, nie zwolnił Probierza, a ten zaczął notować coraz lepsze wyniki. Do czołowej ósemki nie udało mu się co prawda awansować, ale wygrał grupę spadkową, zajmując dziewiąte miejsce na koniec sezonu.

W następnych rozgrywkach był progres. "Pasy" uplasowały się na czwartym miejscu i zagrały w Lidze Europejskiej. Nie udało się przejść co prawda pierwszej przeszkody, po dwóch remisach z DAC Dunajska Streda, jednak w lidze wszystko układało się bardzo dobrze. Kibice Cracovii czekali na to, żeby zostać liderem, a po 22. kolejce drużyna miała tyle samo punktów co prowadząca Legia Warszawa.

Potem jednak nastąpiła seria porażek w lidze. I choć "Pasy" w tabeli wciąż plasują się wysoko, bo na czwartym miejscu, to strata do lidera wynosi aż 12 punktów.

Nic dziwnego, że Probierz po meczu z Jagiellonią był rozgoryczony. To właśnie z klubem z Białegostoku wywalczył trofea i był najbliżej tytułu mistrza Polski. Zabrakło mu parunastu minut w ostatniej kolejce sezonu, żeby świętować tytuł. W niedzielę zabrakło mu kilku minut, by przynajmniej nie przegrać. Gola na wagę trzech punktów dla gości strzelił Przemysław Mystkowski, a więc zawodnik, którego wprowadzał do składu Jagiellonii.

Reklama

Pewnie w Cracovii Probierz chciał wreszcie osiągnąć szczyt. To jego trzeci sezon w klubie, więc wszystko powinno w nim być poukładane tak jak sobie życzy, dodatkowo jest przecież wiceprezesem!

Tymczasem na konferencji prasowej po porażce z Jagiellonią Probierz zastanawiał się, czy jest jeszcze w stanie czegoś nauczyć zawodników i czy jest w stanie w jakiś inny sposób ich zmotywować. -  Ja jestem trenerem, który zawsze walczy, ale jest i profesor, który dwa razy wsparł mnie w trudnych momentach. Na pewno przeprowadzę z nim dłuższą rozmowę - zapowiedział.

Czy to oznacza jakieś przetasowania? Do następnego spotkania Cracovia ma tydzień. W sobotę zagra w Szczecinie z Pogonią.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO BP Ekstraklasy

Paweł Pieprzyca

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama