Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Wisła Płock (23 pkt.)
  • 8 .Piast Gliwice (21 pkt.)

Cracovia. Mateusz Wdowiak: Byliśmy mocno podrażnieni

- Po trzech porażkach z rzędu na mecz z Lechią wyszliśmy mocno naładowani - przyznaje Mateusz Wdowiak, pomocnik Cracovii. Jeśli "Pasy" wkroczą teraz na zwycięską ścieżkę, to mają wielką szansę zagrać w eliminacjach Ligi Europejskiej.

To było kluczowe spotkanie dla piłkarzy Michała Probierza. Dzięki wygranej z Lechią (2-0) dogonili Zagłębie Lubin oraz Jagiellonię Białystok (dziś gra jeszcze z Pogonią Szczecin) i właśnie między tymi zespołami rozegra się walka o czwartą pozycję, która daje występy w eliminacjach Ligi Europejskiej.

- Patrzymy tylko na siebie i musimy zrobić wszystko, by do końca sezonu wygrać wszystkie mecze - zapewnia Wdowiak.

Gra seriami

Zadanie powinno być o tyle łatwiejsze, że krakowianie zmierzyli się już z wszystkimi zespołami, które biją się o mistrzostwo Polski. Teraz zostały im kolejno mecze z: Lechem Poznań, Zagłębiem w Lubinie i Pogonią Szczecin.

Za piłkarzami Michała Probierza przemawia również fakt, że obecny sezon rozgrywają system: seria słabych wyników, passa zwycięstw, seria słabych wyników. Jeśli okaże się to prawidłowością, to po rozczarowującym starcie rundy finałowej, krakowianie mogą mieć teraz apetyt na kolejne wygrane. 

Paradoksalnie, "Pasy" o europejskich pucharach mogą marzyć dzięki... Lechii. Gdańszczanie zdobywając Puchar Polski sprawili, że także czwarty zespół Ekstraklasy wystąpi w eliminacjach LE. 

Reklama

- Cóż, gratuluję Lechii zdobycia pucharu, a dzięki temu przed nami też otworzyła się szansa. Teraz zrobimy wszystko, by ją wykorzystać - zapewnia Wdowiak.

Słona zapłata

Z kolei Lechia już jest pewna, że właśnie rozgrywa najlepszy sezon w historii klubu, bo jeszcze nigdy gdańszczanom nie udało się zdobyć równocześnie Puchar Polski oraz medalu. Piłkarze Piotra Stokowca wysiłek przypłacili jednak w meczu z Cracovią, bo po zaledwie trzech dniach odpoczynku w niczym nie przypominali zespołu, który długo liderował w Ekstraklasie.

- Na pewno mocno odczuli napięty terminarz, szczególnie, że wcześniej też były mecze co trzy dni. W końcówce rzeczywiście mieliśmy więcej miejsca, a bramka na 1-0 zmieniła obraz gry. Lechia się otworzyła i mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, ale wygrana 2-0 w zupełności wystarczy - uśmiecha się Wdowiak.

Ekstraklasa: wyniki, tabele, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

PJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje