Reklama

Reklama

  • 1 .Raków Częstochowa (16 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (13 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (13 pkt.)
  • 4 .Jagiellonia Białystok (11 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (10 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (10 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (9 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (9 pkt.)

Cracovia. Marcin Budziński: W Ekstraklasie możemy namieszać

- Mistrzostwo Polski? Trzeba stawiać sobie najwyższe cele. Sparingi pokazały, że gramy naprawdę dobrze i jesteśmy fajnie zorganizowani - mówi Marcin Budziński, który wrócił do Cracovii po roku spędzonym w Melbourne City.

Eurosport.interia.pl: Czemu zdecydował się Pan na powrót?

Reklama

Marcin Budziński: - Sama podróż z Australii do Polski trwała jeden, a czasem nawet dwa dni, więc trochę to wszystko utrudniało, a rodzinę zostawiłem tutaj.

Miał Pan inne oferty z Polski?

- Tak, ktoś z Ekstraklasy się zgłaszał. Poważnie zastanawiałem się nad dwoma drużynami, ale Cracovię znam i zdecydowałem, że najlepiej wrócić tutaj.

Nie kusiło Pana, by jednak w Australii zostać?

- Kusiło, nawet jak wróciłem po sezonie, to decyzja jeszcze nie zapadła. Miałem tam jeszcze roczny kontrakt w fajnym miejscu i w fajnym klubie. Później jednak trafiła się Cracovia, z Melbourne też szybko się dogadałem co do rozwiązania umowy i szybko wszystko załatwiliśmy.

Na jakim poziomie jest liga australijska? Gdy odchodził tam Adrian Mierzejewski, to wielu twierdziło, że to dobre miejsce na piłkarską emeryturę.

- Adrian na pewno nie pojechał w tym celu, zresztą dziś dalej odgywałby kluczową rolę w każdym polskim klubie... Tamtejsza liga jest porównywalna do naszej.

Coś Pana zaskoczyło w Australii?

- Wiele rzeczy, tak na szybko to trudno wymienić. Węże, skorpiony? Nie, na boisku za to zawsze mieliśmy dużo ptaków. Zupełnie inna była też pogoda, styl życia, organizacja życia w mieście. Ludzie są bardzo otwarci i przyjaźni. Gdy przyjechałem, to wszystko miałem postawione niemal pod nos. Pod tym względem było super.

Znany jest Pan z zamiłowania do kamery. Możemy spodziewać się jakiejś produkcji z Australii?

- Plenery były, ale kręcenie zostawiłem na drugi rok, tymczasem wróciłem już po pierwszym (śmiech). Ale może w Cracovii znów coś nakręcimy? Jak będą chęci wśród zawodników, to ja jestem otwarty.

Trener Michał Probierz stawia wam bardzo ambitne zadanie- zdobycie mistrzostwa Polski.

- Trzeba grać o jak najwyższy cel, a liga to zweryfikuje.

Ta Cracovia jest mocniejsza od tej, z której pan odchodził?

 - Ciężko powiedzieć. Na pewno jest inna, sparingi pokazały, że gramy naprawdę dobrze i jesteśmy fajnie zorganizowani. W lidze możemy zamieszać.

W Australii śledził Pan naszą Ekstraklasę?

- Nie, nie mogłem nawet oglądać skrótów, bo przesył internetowy był zablokowany. Widziałem tylko mecze Cracovii z Pogonią i ze Śląskiem.

Cracovia zdobyła mało bramek z dystansu, a Pan jest w stanie tę statystykę poprawić.

- Mam nadzieję, choć może się okazać, że już tego uderzenia nie mam (śmiech).

Zobacz terminarz Lotto Ekstraklasy

Rozmawiał Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Budziński | Cracovia | Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje