Reklama

Reklama

Cracovia - Legia Warszawa 1-3 w 2. kolejce Ekstraklasy

Legia niemal od początku meczu pod Wawelem przegrywała, ale pokonała Cracovię 3-1, zdobywając pierwsze punkty w sezonie. Do końca nie dograł kontuzjowany Duszan Kuciak. Kibice "Pasów" rzucali petardy i ogłuszyli Helio Pinto.

Trener Legii - Henning Berg - po raz kolejny zdecydował się na zmiany w podstawowym składzie. W porównaniu do meczu z St. Patrick's w "jedenastce" zabrakło m.in. Michała Żyry, Ivicy Vrdoljaka czy Tomasza Brzyskiego. W ich miejsce pojawili się Adam Ryczkowski, Bartosz Bereszyński i Helio Pinto. Berg był jednak pewien swoich zawodników. Na ławce Legii było zaledwie pięciu graczy.

W Cracovii także zaszły zmiany po porażce w 1. kolejce. Adam Marciniak grał jako defensywny pomocnik. Na lewym skrzydle pojawił się Łukasz Zejdler, a Marcin Budziński ustawiony został jako trzeci napastnik.

Reklama

Mocno dopingowana Cracovia rozpoczęła spotkanie z dużym animuszem. Ataki "Pasów" przyniosły skutek już z 4. minucie.

Lewym skrzydłem szarżował Zejdler. Pomocnik Cracovii dograł piłkę przed pole karne. Tam najlepiej odnalazł się Budziński, który fantastycznym prostopadłym podaniem uruchomił Dawida Nowaka. Napastnik gospodarzy przyjął piłkę na klatkę piersiową i spokojnie strzelił po ziemi tuż przy słupku bramki Duszana Kuciaka.

Legia po utracie bramki prowadziła grę, a Cracovia starała się grać z kontry. Inicjatywa po stronie "Wojskowych" doprowadziła do remisu. Helio Pinto zagrał prostopadłą piłkę do Jakuba Koseckiego. Krzysztof Nykiel nie był w stanie powstrzymać "Kosy", który wpadł w pole karne i strzałem w długi róg pokonał Krzysztofa Pilarza.

W 38. minucie Cracovia znowu mogła wyjść na prowadzenie. Po raz kolejny zabłysnął Budziński. Tym razem znakomicie podał on do Dariusza Zjawińskiego. Napastnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z Kuciakiem. Próbował strzału pod poprzeczkę, ale instynktownie uderzenie wybronił bramkarz Legii.

Tuż przed przerwą fatalny błąd popełnił Kuciak. Golkiper mistrzów Polski wyszedł przed pole karne, ale minął się z piłką. Zjawiński stanął przed kolejną, wyśmienitą okazją, ale z ostrego kąta nie trafił do pustej bramki.

Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Legii. Na 25 metrze przed bramką Cracovii niepilnowany był Tomasz Jodłowiec. Pomocnik gości zdecydował się na uderzenie. Piłka otarła się jeszcze o nogi Mateusza Żytki i wylądowała w bramce "Pasów".

W 58. minucie boisko opuścił Duszan Kuciak. Słowak odczuwał ból w kostce po starciu ze Zjawińskim w pierwszej połowie. Jego miejsce zajął Konrad Jałocha.

Cracovia próbowała doprowadzić do remisu. Najaktywniejszy w szeregach "Pasów" - Budziński, uderzył mocno z 25 metrów, ale Jałocha sparował piłkę na słupek. Po rzucie rożnym w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Bartosz Rymaniak. Bramkarz Legii minął się z futbolówką, która trafiła pod nogi obrońcy Cracovii. Ten jednak trafił tylko w boczną siatkę.

W 70. minucie na boisku pojawił Ivica Vrdoljak i już cztery minuty później zdobył bramkę. W polu karnym Paweł Jaroszyński podciął, dobrze zastawiającego się, Marka Saganowskiego. Do rzutu karnego podszedł Vrdoljak i nie dał żadnych szans Pilarzowi.

W końcówce spotkania nie popisali się kibice Cracovii. Rzucona z ich trybuny za jedną z bramek petarda ogłuszyła Helio Pinto, który musiał na chwilę opuścić boisko. Na szczęście szybko wrócił do gry.

Niepokojąca jest za to kontuzja Kuciaka, bo przecież już w środę Legia zagra z Celtikiem Glasgow w meczu trzeciej rundy eliminacji Ligi Mistrzów.

Cracovia - Legia Warszawa 1-3 (1-1)

Bramki: 1-0 Dawid Nowak (4.), 1-1 Jakub Kosecki (24.), 1-2 Tomasz Jodłowiec (47.), 1-3 Ivica Vrdoljak z karnego (74.)

Sędzia: Mariusz Złotek. Widzów 8308.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL