Reklama

Reklama

Cracovia. Janusz Gol to ostatni sprawiedliwy czy czarny charakter?

Janusz Gol jest tym złym czy ostatnim sprawiedliwym? On twierdzi, że działa w interesie drużyny, natomiast prezes Janusz Filipiak i trener Michał Probierz robią z niego czarny charakter. To nie pierwszy raz, kiedy w Cracovii mamy rozbieżności na linii piłkarze-klub.

Pandemia koronawirusa spowodowała, że PKO BP Ekstraklasa nie gra od 9 marca. Nie ma spotkań, nie ma więc wpływów z dnia meczowego, nie wiadomo jak będzie ze sponsorami i ostatnią transzą z telewizji. Zamiast emocji na boisku, to pieniądze stały się tematem numer jeden dotyczącym piłki, nie tylko polskiej.

Zaczęło się od uchwały rady nadzorczej Ekstraklasy SA. Według niej "kluby są uprawione do obniżenia wynagrodzenia piłkarzy o 50 proc., jednak do kwot nie niższych niż 10 tys. zł brutto w przypadku umów o pracę lub umów cywilnoprawnych dla zawodników nieprowadzących działalności gospodarczej oraz do 10 tys. zł netto dla piłkarzy rozliczających się z klubami na podstawie faktury VAT".

Reklama

Kluby postanowiły więc obniżać uposażenia. Tak samo było w Cracovii. Tylko że w "Pasach" zrobiono to bez żadnego patyczkowania się.

"Przegląd Sportowy" opublikował pismo, jakie piłkarze dostali z klubu. Oto jego fragment: "MKS Cracovia SSA oświadcza oraz informuje niniejszym, iż przysługujące Panu - jako zawodnikowi MKS Cracovia SSA - indywidualne miesięczne wynagrodzenie zasadnicze wynikające z kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej (...) zostanie ograniczone i obniżone do 50 procent.

Wobec powyższego prosimy Pana o niezwłoczne stawiennictwo w Klubie, celem uregulowania kwestii formalnych związanych z obniżeniem wynagrodzenia kontraktowego.

Wyjaśniamy jednocześnie, iż brak stawiennictwa w Klubie oraz nieuregulowanie przez Pana z Klubem kwestii formalnych dotyczących obniżenia wynagrodzenia kontraktowego, będą skutkowały całkowitym brakiem jego wypłaty, co wynika z powszechnie obowiązujących przepisów prawa (...) Wskazana przez Klub obniżka wynagrodzenia kontraktowego do 50 proc. jego aktualnej wysokości jest zatem dla Pana rozwiązaniem korzystniejszym niż skutki wynikające z powszechnie obowiązujących przepisów prawa, dlatego też prosimy o jak najszybsze stawiennictwo w Klubie, celem formalnego uregulowania tej kwestii".

Czy to było zgodne z prawem? Piłkarze Cracovii początkowo mieli wspólnie przedstawić własne stanowisko, ale działaczom udało się indywidualnie przekonać zawodników do podpisania porozumienia. Wszystkich, oprócz Gola.

Oczywiście nie spotkało się to z aprobatą władz klubu. "My oczekujemy, że podpisze taki sam aneks jak inni, dlaczego ma mieć inny? A on tego nie chce zrobić i to jest problem" - tłumaczył profesor Filipiak, prezes MKS Cracovia SSA.

Do akcji wkroczył też Probierz. Trener Cracovii z powodu braku zgody Gola na czasowe obniżenie uposażenia, pozbawił go funkcji kapitana.

"Niezrozumiała postawa zawodnika w sytuacji, gdy wszyscy pozostali członkowie drużyny, jak również sztabu szkoleniowego, zaakceptowali warunki czasowej redukcji wynagrodzenia, świadczy o braku szacunku wobec pozostałych zawodników i pracowników Cracovii, jak również o elementarnym braku odpowiedzialności za drużynę w tym trudnym dla wszystkich okresie" - to słowa Probierza zamieszczone na stronie internetowej klubu.

W końcu głos zabrał też sam Gol. Piłkarz wydał oświadczenie, w którym napisał, że to nieprawda, iż nie zgadza się na obniżenie wynagrodzenia o 50 procent, ale wciąż prowadzi negocjacje, a kieruje się "przede wszystkim dobrem mojej drużyny oraz klubu".

34-letni zawodnik zawodnik wyjaśnia też, że początkowo wszyscy jego koledzy odrzucili rozwiązanie przygotowane przez klub i wypracowali wspólne stanowisko, które skierowali do zarządu MKS Cracovia SSA.

"Byłem zdruzgotany, gdy dowiedziałem się, że władze Cracovii negocjują porozumienia z każdym z zawodników indywidualnie z pominięciem mnie i naszej propozycji, którą przedstawiłem w imieniu całej drużyny" - napisał Gol.

Doświadczony pomocnik to najlepszy piłkarz "Pasów". W lutym został wybrany nawet Ligowcem Roku w plebiscycie tygodnika "Piłka Nożna". Natomiast w październiku 2019 przedłużył umowę z Cracovią do 2022 roku.

"W obecnej sytuacji każdy z nas został zmuszony walczyć sam o siebie, dlatego ja nadal staram się uzgodnić z Klubem moje indywidualne warunki współpracy" - dodał Gol.

To jednak nie pierwszy przypadek, kiedy w klubie z ulicy Kałuży dochodzi do zgrzytów. W sierpniu 2018 roku z "Pasami" pożegnał się Miroslav Czovilo. Mimo że miał kontrakt ważny jeszcze przez dwa lata, to odszedł do FC Lugano. Zanim do tego doszło, to miał słownie obrazić wiceprezesa Cracovii Jakuba Tabisza. Piłkarzowi, który też przecież był kapitanem, zależało na przenosinach do Szwajcarii, ponieważ jego rodzina otrzymała zakaz wjazdu do Unii Europejskiej i nie mogła mu towarzyszyć w Polsce.

Wcześniej głośno było o Pawle Drumlaku, który występował w Cracovii od 2004 do 2006, a potem w wyniku otwartego konfliktu z zarządem klubu grał bardzo mało i po wielu perturbacjach rozwiązał kontrakt. Sprawa z nim ciągnęła się jeszcze długo, piłkarz domagał się zaległego wynagrodzenia i odszkodowania, była wojna na słowa, w 2009 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał wyrok, że klub musi przeprosić piłkarza za naruszenie dóbr osobistych.

Trzeba się tylko zastanowić czy w przypadku Gola, jeśli rzeczywiście PKO BP Ekstraklasa wróci do gry 29 maja, jak jest w planie, ta gra klubu jest warta świeczki?

Paweł Pieprzyca

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama