Reklama

Reklama

Cracovia. Janusz Filipiak: Większość transferów Legii nie była trafiona za większe pieniądze

- Na pewno chcielibyśmy, aby każdy transfer był trafiony, ale nigdy tak nie jest, nigdy nie było. To widać na przykładzie Legii, gdzie większość transferów nie była trafiona, za dużo większe pieniądze - powiedział profesor Janusz Filipiak, prezes MKS Cracovia SSA.

"Pasy" dokonały w lecie dużej rewolucji kadrowej. Do drużyny przyszło ponad 10 piłkarzy.

- Mnie się wydaje, że większość zawodników których pozyskaliśmy ma jeszcze potencjał, pracujemy nad tym. Oczywiście naszym problemem jest grupa Słowaków, czyli: Dimun, Mihalik, Vestenicky i Sipliak. Chcemy, żeby oni byli przydatni, trener nad tym pracuje. Dajmy sobie czas, nie ścigajmy czarownic, ale wydaje mi się, że tu jest przestrzeń do działania - mówił prezes Cracovii.

Czy żałuje wydania 800 tysięcy euro na Jaroslava Mihalika, wypożyczony w styczniu, a kupiony w lecie pomocnik, w 19 meczach w barwach "Pasów" strzelił zaledwie jednego gola?

Reklama

- Zobaczymy. Po młodzieżowych mistrzostwach Europy postrzegaliśmy go jako zawodnika, który nam pomoże - stwierdził Filipiak.

W poniedziałkowym meczu z Pogonią (3-0) szóstego gola w sezonie strzelił Krzysztof Piątek.

- 10 minut przed tym nim Piątek wpisał się na listę strzelców, powiedziałem, że to zrobi. Spełnił moje marzenie. Wierzę w niego. Ta bramka, którą zdobył była super - cieszył się prezes Cracovii, która miała stawiać na młodych jak Kamil Pestka, Adam Wilk, ale w ostatnich meczach oni nie grali.

- To wynika z faktu, że byliśmy na ostatnim miejscu w tabeli. Wtedy ciężko jest pozwolić grać młodym ludziom - mówił prezes "Pasów".

Może w poniedziałkowym zwycięstwie pomógł Józef Kałuża, legendarny piłkarza i trener Cracovii, którego pomnik stanął przed stadionem 11 października w rocznicę jego śmierci.

- To jest wywoływanie duchów - powiedział Filipiak.

Prezes Cracovii pierwszy raz odniósł się do powstania tego pomnika.

- To zawsze była inicjatywa kibicowska, z którą my nie mieliśmy nic wspólnego. Jeśli kibice chcą mieć pomnik, to proszę bardzo. Ja nie mówię nawet kibice, tylko pewna grupa ludzi i zawsze projektantem pomnika miał być rzeźbiarz Czesław Dźwigaj, a nie było konkursu na pomnik. Moje rozumienie jest takie, że musi być konkurs, kilka propozycji, różne ceny. Kibice chcą, to niech kibice to sfinansują. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, w której my tego nie blokowaliśmy, ale nie sądzę, że muszę się do tego dołożyć - tłumaczył Filipiak.

To jednak pomnik nie byle kogo, tylko osoby bardzo ważnej dla historii klubu, drążyli dziennikarze.

- Gdzie jest problem? Przecież pomnik powstał - mówił prezes Cracovii.

Leszek Mazan, zasłużony kibic "Pasów", dziennikarz, publicysta, pisarz twierdził, że w rozmowie z nim Filipiak obiecał, że się dołoży.

- To on tak twierdzi. Dlaczego ja miałem być częścią? - dziwił się jednak Filipiak.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy