Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Cracovia. Drugie miejsce przed wiosną - cel jest jeden?

Cracovia przezimuje na drugim miejscu w PKO Ekstraklasie. Tak dobrze nie było przy Kałuży od dawna. To dobra pozycja wyjściowa do ataku na mistrzostwo Polski.

"Pasy" nie zostawiły złudzeń w 20. kolejce Śląskowi Wrocław. Wynik 2-0 nie odzwierciedla dokładnie tego, co działo się na boisku. Podopieczni Michała Probierza przez 90 minut kontrolowali mecz. Goście jeszcze do przerwy nie dali sobie strzelić gola, ale po zmianie stron istniała już tylko jedna drużyna.

Śląsk podłamał się po stracie pierwszej bramki, a następnie został całkowicie zdominowany. Wrocławianie w tym meczu oddali co prawda sześć strzałów, ale żadnego celnego! Przewaga Cracovii w tym elemencie była zdecydowana. 20 uderzeń, z czego siedem w światło bramki, zaowocowało dwoma trafieniami. Oba padły po stałych fragmentach gry, czyli jednym z najmocniejszych punktów w repertuarze "Pasów".

Reklama

Pierwszego gola w lidze strzelił Tomasz Vestenicky. Słowak nieoczekiwanie wyszedł w wyjściowej jedenastce, ale przede wszystkim zagrał na "szpicy", czyli swojej ulubionej pozycji. Już w pierwszej połowie napastnik mógł pokonać Matusza Putnockiego, ale wtedy strzelił wprost w bramkarza. Po zmianie stron pokonał już rodaka uderzeniem zza pola karnego.

Drugą bramkę w piątek dołożył Rafael Lopes. Portugalczyk wykorzystał dośrodkowaniu z kornera Sergiu Hanki i strzałem głową ustalił wynik. Lopes, który pierwszy raz w tym sezonie w lidze był zmiennikiem, przerwał serię siedmiu meczów bez strzelonego gola, bo z Rakowem Częstochowa w Pucharze Polski w ogóle nie zagrał.

A propos serii, to Cracovia po raz piąty z rzędu wygrała i nie straciła bramki u siebie w lidze. W tym czasie pokonała: Pogoń Szczecin 2-0, Lechię Gdańsk 1-0, KGHM Zagłębie Lubin 2-0, Raków Częstochowa 3-0 i ostatnio Śląsk. "Pasy" tworzą przy Kałuży prawdziwą twierdzę. Ostatnią drużyną, która wywiozła stąd jakąś zdobycz był Górnik Zabrze, remisując 1-1. ale to było 6 października.

Podopieczni Probierza muszą natomiast popracować nad wyjazdami. Z ostatnich dwóch przywieźli zero punktów, a grali przecież z zespołami z dolnych rejonów tabeli - ŁKS-em i Koroną Kielce.

Takie wpadki nie powinni już się przytrafiać "Pasom" na wiosnę, jeśli chcą liczyć się w walce nie tylko o europejskie puchary, ale też mistrzostwo Polski. Sytuację po przedłużonej rundzie jesiennej mają bardzo dobrą. Są na drugim miejscu w tabeli i tracą tylko dwa punkty do liderującej Legii.

Przy Kałuży dobra pozycja w lidze plus ćwierćfinał Pucharu Polski pozwalają mieć coraz większe nadzieje. Probierz o mistrzostwie mówi od początku swojej pracy, takie sygnały dają też kibice, którzy uważają, że właśnie nadszedł ten czas, by znowu znaleźć się na tronie.

Najwięcej opanowania wykazuje właściciel. - To czasem kogoś oburza, ale dla mnie najważniejsze jest, by drużyna co roku awansowała do europejskich pucharów i przechodziła w nich coraz wyższe rundy. Trener i zawodnicy mają też postawiony cel, by walczyć o Puchar Polski - powiedział prof. Janusz Filipiak.

Co z tego wyniknie? Wiele może zależeć od zimowego okna transferowego. Jedną z pierwszych odpowiedzi da natomiast mecz w Gdyni, gdy Arka z Cracovią 7 lutego zainaugurują piłkarską wiosnę w Polsce.

Autor: Paweł Pieprzyca

Ps. Dziękuję trenerowi Probierzowi za zwrócenie uwagi odnośnie mojego artykułu, iż Cracovia w tym sezonie potrafiła wygrać, jeśli pierwsza straciła gola. Stało się w w 1/16 Pucharu Polski z Bytovią.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę PKO Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje