Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (32 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 4 .Radomiak (28 pkt.)
  • 5 .Raków Częstochowa (26 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Piast Gliwice (21 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (21 pkt.)

Cracovia - Arka Gdynia 0-0 w meczu 3. kolejki Ekstraklasy

Jeśli kibice Cracovii stęsknili się za Ekstraklasą, to po tym meczu mogę mieć jej już serdecznie dość. W pierwszym meczu na swoim stadionie "Pasy" po bardzo słabym spotkaniu zremisowały z Arką 0-0.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Cracovia - Arka Gdynia

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Cracovia - Arka

Na razie zapowiedzi trenera Michała Probierza o walce o mistrzostwo Polski brzmią jak gorzki żart. Jego piłkarze zagrali bardzo słabo, mieli problemy ze stworzeniem jakiejkolwiek sytuacji, a schodząc do szatni, usłyszeli porcję gwizdów. Marnym, ale jednak pocieszeniem, może być fakt, że Arka była jeszcze gorsza.

Reklama

W pierwszej części spotkanie wyglądało jak przedsezonowy sparing z udziałem zawodników, którzy za mocno w wakacje sobie pofolgowali. Jeden (!) celny strzał, to i tak sporo jak na grę, którą zaprezentowały oba zespoły.

Cracovia może i chciała grać w piłkę, ale nie potrafiła. Z kolei Arka nawet nie próbowała udawać, że zależy jej na czymś więcej niż przeszkadzaniu rywalom. W efekcie z trybun dochodziły odgłosy znużenia, a trenerzy obu zespołów zdzierali gardło, choć ich wskazówki trafiały w pustkę.

Gdy już Cracovii udawało się przedostać po bramkę Arki, to piłkarze Probierza jakby zupełnie tracili głowę i wybierali najgorsze rozwiązania. Najpierw zamiast podawać, uderzał Gerard Oliva, a później zupełnie pogubił się Eladio.

Jedyny celny strzał w pierwszej części oddał Marcin Budziński, ale to uderzenie obroniłby każdy, kto potrafi wyciągnąć ręce do góry, ponieważ piłka leciała w sam środek bramki. Niespodziewanie najgroźniejszą akcję przeprowadziła Arka, gdy w doliczonym czasie Andrij Bogdanov dośrodkował z rzutu rożnego, a Aleksandar Kolew uderzył w poprzeczkę.

W przerwie trener Michał Probierz ściągnął Eladio, który na razie mocno zawodzi. Szkoleniowiec reklamował go jako wielki talent, tymczasem Hiszpan miał problemy z przyjęciem piłki czy celnym podaniem.

Po przerwie w końcu celny strzał oddała Arka, ale uderzenie Bohdanowa zza pola karnego bez problemu złapał Maciej Gostomski.

Groźnie zrobiło się dopiero w 82. Minucie. Cornel Rapa dokładnie dośrodkował w pole karne, gdzie dobrze do uderzenie złożył się Hernandez. Tyle że Steinbors nie dał się uśpić wcześniejszą grą obu zespołów i w kapitalny sposób wybił piłkę na rzut rożny.

Cracovia do końca próbowała atakować, na dwie akcje zdobyła się nawet Arka, ale to wszystko odbywało się w stylu urągającym nawet Ekstraklasie.

W ten sposób Cracovia zdobyła pierwszy punkt w trzech meczach, Arka ma dwa.

Cracovia - Arka Gdynia 0-0

Cracovia: Gostomski - Rapa, Dytiatjew, Helik, Diego - Strózik (83. Wdowiak), Dimun, Budziński, Hernandez, Eladio (46. Serafin) - Oliva (30. Piszczek);

Arka: Steinbors - Zbozień, Marić, Helstrup, Marciniak - Zarandia (60. Jankowski), Sołdecki, Janota, Bohdanow (83. Cvijanović), Aankour (70. Siemaszko) - Kolew.

Żółte kartki: Rapa - Sołdecki, Zarandia.

Sędziował: Paweł Raczkowski.

Widzów: 5283.

Z Krakowa Piotr Jawor

Po meczu Cracovia - Arka Gdynia (0:0) powiedzieli:

Michał Probierz (trener Cracovii): "Pracowałem już wielu klubach, ale takiego splotu niekorzystny zdarzeń jeszcze nie miałem. Znowu musimy szybko robić zmianę. Teraz wypadł nam Gerard Oliva, który ma uraz kolana. Mam nadzieję, że to nie jest poważna kontuzja. Do tego momentu utrzymywaliśmy się przy piłce, byliśmy groźni.

- Nie spodziewałem się, że te zmiany, do jakich doszło w naszej drużynie, będą miały aż taki wpływ. Moje słowa, że będziemy grali o mistrzostwo Polski były na wyrost. W porównaniu ze składem w przedsezonowych sparingach jest już cztery, pięć zmian. To już jest inny zespół.

- Kluczowa dla losów meczu była interwencja Pavelsa Steinborsa, który obronił strzał głową Javiera Hernandeza. Mieliśmy takie dziesięć minut, że zepchnęliśmy Arkę do głębokiej defensywy, ale czasem brakowało dokładnego podania".

Zbigniew Smółka (trener Arki Gdynia): "Na pewno nie było to porywające spotkanie. Wiemy jednak, w jakiej sytuacji znajdowały się obydwa zespoły i to było tego przyczyną. Brakuje nam skuteczności, ale tym razem do zdobycia bramki zabrakło nam centymetrów. Uspokajam jednak, że bramki w końcu przyjdą. Musimy się cieszyć, że w Krakowie nie straciliśmy gola. Na pewno punkt wywalczony tutaj trzeba szanować. Mamy nowy zespół, który jest w przebudowie. Nikt przed sezonem nie deklarował wysokich celów. Ja znam wartość swoich piłkarzy i wiem, w jakim kierunku to ma iść"

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama