Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (68 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (60 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (60 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (54 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (48 pkt.)

"Byli przekonani, że gol sam padnie"

- Jesteśmy bardzo zadowoleni. Wygraliśmy na trudnym terenie - podkreślał trener Legii Jan Urban. Wiedział co mówi. Od czasów Deyny i Brychczego Legia nie wygrała z Cracovią w Krakowie!

- Zaczęliśmy ten mecz bardzo dobrze. Przez pierwsze 25 minut prawie cały czas byliśmy przy piłce. Stworzyliśmy wtedy dwie, trzy klarowne sytuacje - analizował Jan Urban. - Przy strzale Gizy znakomita obrona Cabaja. Potem Kiełbowicz strzelał, ale Cabaj obronił nogą i Smoliński jeszcze zagroził. Tymi niewykorzystanymi sytuacjami tak jakbyśmy obudzili Cracovię, która wyprowadziła trzy dobre kontry.

Reklama

Urban nie krył, że musiał w przerwie w szatni musiał użyć ostrych słów. - W przerwie w szatni było głośno, bo zespół poczuł się zbyt pewnie. Byli przekonani, że gol sam wpadnie - uzasadniał awanturkę Jan Urban. - Po przerwie drużyna wyszła bardziej skoncentrowana. I szybko strzeliła gola. Ta bramka nas uspokoiła, graliśmy po niej znacznie lepiej. Piotrkowi Gizie ten mecz za bardzo nie wyszedł. Może był za bardzo spięty. W ostatnich meczach grał lepiej.

Trener "Pasów" Stefan Majewski najbardziej zaskoczył nas, gdy oświadczył, że według niego po pierwszym golu "mecz już się skończył". - Legia ma za dobrych piłkarzy, by wypuścić z rąk wygraną - uzasadnił.

W drugiej połowie niepotrzebnie się cofnęliśmy i po rykoszecie Legia strzeliła nam gola. Posadziłem na ławce Skrzyńskiego, bo chciałem dać szansę młodemu Urbańskiemu, który ma bardzo wysokie umiejętności - tłumaczył Majewski.

Michał Białoński, Kraków

Dowiedz się więcej na temat: Kraków | Legia Warszawa | mecz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje