Puchar Polski. Arka - Chrobry. Pierwszoligowiec wierzy w awans

Piłkarze Chrobrego Głogów, po porażce u siebie 0-2, są w bardzo trudnej sytuacji, ale wierzą w awans do półfinału Pucharu Polski. Rewanż pierwszoligowca z Arką w Gdyni odbędzie się w środę o 18.

- Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe - powiedział pomocnik Chrobrego Mateusz Machaj.

Reklama

W pierwszym spotkaniu w Głogowie to pierwszoligowy Chrobry był częściej przy piłce, ale broniąca Pucharu Arka okazała się skuteczniejsza i do rewanżu na własnym stadionie przystąpi z dwubramkową zaliczką. Machaj, jeden z najlepszych zawodników podczas tamtego spotkania w zespole trenera Grzegorza Nicińskiego, zapewnił, że nie czują się jeszcze pokonani.

- Ważne będzie, abyśmy pierwsi zdobyli gola. Taka bramka na pewno doda nam pewności siebie, poniesie nas, a w zespole Arki może zacząć się robić nerwowo. To jest sport, to jest piłka nożna i już nie takie rzeczy się działy. Na pewno nie uważamy, że wszystko jest już rozstrzygnięte - dodał Machaj.

Trener Niciński przygotowując się do rewanżowego spotkania na żywo obserwował Arkę w ligowym starciu we Wrocławiu z miejscowym Śląskiem. Gdynianie nie byli wówczas może zespołem lepszym, ale skuteczniejszym i zwyciężyli 2-1. Machaj przyznał, że taktycznie na pewno będą na rewanż dobrze przygotowani.

- Trener na pewno coś przygotuje specjalnego. My musimy jednak przede wszystkim patrzeć na siebie, a nie na Arkę. Jeżeli chcemy jeszcze o czymś marzyć, powalczyć o awans do półfinału, to sami musimy najpierw zagrać doskonały mecz i ustrzec się prostych błędów. Jeżeli zagramy na najwyższym naszym poziomie, to w Gdyni może się jeszcze wszystko wydarzyć - skomentował.

Gra Chrobrego w ćwierćfinale Pucharu Polski już jest jednym z największych sukcesów w historii klubu. W sezonie 1979/80 głogowianie dotarli aż do półfinału wcześniej eliminując m.in. Zagłębie Sosnowiec (2-1), Gwardię Koszalin (1-0), a w ćwierćfinale Stal Stocznię Szczecin (2-1). Rozpędzonego Chrobrego zatrzymała wówczas dopiero Legia Warszawa (0-4), która później sięgnęła po Puchar Polski.

- Zdajemy sobie sprawę, że po pierwszym meczu wielu kibiców już nas skreśliło, ale będziemy jednak starali się pokazać, że stać nas na walkę do końca. Przecież nie mamy nic do stracenia, a za to bardzo wiele do zyskania. Jeżeli coś ugramy, będzie to plus dla nas. Być może nie prędko przyjdzie Chrobremu znowu zagrać tak wysoko w Pucharze Polski i dlatego nawet jeżeli nie uda nam się odrobić strat, to chcemy odpaść z podniesionymi głowami - podsumował Machaj.

Mecz rewanżowy Arka - Chrobry zostanie rozegrany w środę (29 listopada) o godz. 18.

Puchar Polski: wyniki, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Arka Gdynia | Chrobry Głogów | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje