Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 3 .Radomiak (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (3 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (3 pkt.)

Arka - Legia 1-2 w finale PP. PZPN zajmie się wydarzeniami na stadionie

Komisja Dyscyplinarna PZPN zajmie się w najbliższych dniach wydarzeniami, do jakich doszło podczas finału Pucharu Polski na PGE Narodowym. Legia Warszawa pokonała Arkę Gdynia 2-1, ale kibice obu drużyn używali środków pirotechnicznych, a mecz był przerywany.

Sędzia Piotr Lasyk po raz pierwszy przerwał spotkanie na początku drugiej połowy. W sektorze kibiców Legii odpalono wówczas race i całe stadion został zadymiony. Mecz wznowiono po kilku minutach, gdy nieco poprawiła się widoczność, ale później znów użyto środków pirotechnicznych. Tym razem z sektora Arki... wystrzelono kilka rac. Jedna z nich spadła na boisko. Piłkarze musieli zaczekać, aż służby porządkowe ją wyniosą. Kilka rac poleciało również w inne części stadionu.

"Komisja Dyscyplinarna PZPN w najbliższych dniach zajmie się wydarzeniami, jakie miały miejsce w czasie finału. My, jako PZPN, wynajęliśmy ten stadion, więc musimy go zdać. Będzie sporządzony odpowiedni protokół dotyczący stanu obiektu. Odpowiedzialność za zachowanie kibiców z sektorów za bramkami ponoszą kluby, ponieważ to one prowadziły sprzedaż biletów dla tych fanów. I to one będą pociągnięte do odpowiedzialności" - powiedział rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

Reklama

Jak dodał, prezes PZPN Zbigniew Boniek zapowiedział w telewizji zgłoszenie do prokuratury sprawy kibiców Arki, którzy złamali przepisy.

W rozmowie ze stacją Polsat Sport szef piłkarskiej centrali poinformował, że zamierza podjąć zdecydowanie kroki wobec tych fanów Arki, którzy wystrzeliwali race.

"Jako PZPN zawiadomimy prokuraturę o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa, bo uważam, że kibice Arki zaczęli strzelać z nie wiadomo czego. Uszkodzeniu uległy telebimy i dach... Jeżeli te strzały doleciałyby do kibiców Legii, to mówilibyśmy o zagrożeniu życia. Zero tolerancji z naszej strony. Podczas tego spotkania było normalne strzelanie w stronę kibiców. Rozmawiałem już z przedstawicielami Wydziału Dyscypliny (Komisji Dyscyplinarnej - przyp. red.) i w czwartek chcę mieć zawiadomienie do prokuratury. Pięć czy sześć osób z sektora Arki strzelało do ludzi" - podkreślił Boniek w tym wywiadzie.

A na swoim profilu na Twitterze prezes PZPN dodał:

"Nic o nas bez nas? - ze mną skończyliście rozmawiać. Nie mam pewności, że Ci, którzy ze mną rozmawiają, potem strzelają do ludzi! Game over!".

Legia wygrała w środę z broniącą trofeum Arką 2-1 i po raz dziewiętnasty wywalczyła Puchar Polski. Spotkanie obejrzało ponad 47 tysięcy widzów.

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | PZPN | Arka Gdynia | Legia Warszawa | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje