Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (24 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (22 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (21 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (19 pkt.)
  • 5 .Śląsk Wrocław (17 pkt.)
  • 6 .Cracovia (16 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (16 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (15 pkt.)

Arka - Lechia. Patryk Kun znokautowany przez Błażeja Augustyna

Derby Trójmiasta pomiędzy Arką Gdynia a Lechią Gdańsk w 15. kolejce Ekstraklasy fatalnie rozpoczęły się dla Patryka Kuna. Piłkarz Arki dostał potworny cios piłką w twarz.

Wyniki, terminarz, tabela i strzelcy Ekstraklasy

Ranking Ekstraklasy - zobacz!

W 2. minucie Arka wyprowadziła atak, ale Kun stracił piłkę i padł na murawę. Piłkę bardzo mocno kopnął obrońca Lechii Błażej Augustyn i trafił podnoszącego się rywala prosto w twarz.

Reklama

Piłkarz Arki padł oszołomiony, a z jego nosa polała się krew.

Sytuacja wyglądała koszmarnie, ale twardy zawodnik po opatrzeniu powrócił do gry.

Część zawodników Arki odebrała zagranie Augustyna jako celowa próba znokautowania Kuna i piłkarze obu zespołów skoczyli sobie do oczu. Doszło do przepychanek, ale Daniel Stefański nie sięgnął po żółte kartki.

Nie ukarał też Augustyna, choć podszedł do niego i coś mu tłumaczył.

- Nie wiem, czy zrobił to specjalnie, bo byłem skupiony, dostałem po nogach, był faul i upadłem. Trochę mnie zamroczyło, ale gram dalej i mam nadzieję, że wygramy - powiedział w przerwie Patryk Kun w wywiadzie dla Canal+ Sport.

Przypadkowe zagranie czy popis boiskowego chamstwa? Oceńcie sami.

W 38. derbach Trójmiasta Arka przegrała z Lechią 0-1. Gol na wagę trzech punktów padł w piątej minucie doliczonego czasu gry! Piłkę głową do siatki skierował Flavio Paixao, po krótkim rozegraniu rzutu rożnego i wrzutce Milosza Krasicia.

Wcześniej emocje sięgnęły zenitu w 68. min. Doskonałe dośrodkowanie, po kolejnym faulu na Rafale Wolskim, posłał w pole karne sam poszkodowany. Piłkę głową strącił Marco Paixao i futbolówka wpadła do siatki. Powtórki pokazały, że napastnik Lechii był na minimalnej pozycji spalonej. Za chwilę taki komunikat otrzymał sędzia Stefański i po konsultacji z VAR nie uznał bramki!

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje