Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (35 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Zagłębie Lubin (29 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (28 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (28 pkt.)
  • 8 .Wisła Kraków (25 pkt.)

Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec 2-2 w meczu 7. kolejki Ekstraklasy

W pierwszym sobotnim meczu 7. kolejki Lotto Ekstraklasy Arka zaledwie zremisowała u siebie z Zagłębiem Sosnowiec 2-2. Gdynianie nie mogą się doczekać zwycięstwa na własnym boisku. Ozdobą spotkania były piękne gole, zwłaszcza ten na 1-0 Michała Janoty. To pierwszy punkt zdobyty na wyjeździe przez sosnowiczan.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Arka - Zagłębie

Już w 4. min Arka wyszła na prowadzenie, po zagraniu z jakiego słynęła z czasów Leszka Ojrzyńskiego - wrzucie z autu. Pomógł jej niechcący bramkarz gości Dawid Kudła, który najpierw wyszedł i nie złapał piłki podanej z autu, a później przepuścił lekki strzał Andrija Bohdanowa.

Kudłę uratował sędzia Krzysztof Jakubik, który po konsultacji z VAR-em unieważnił gola, dopatrując się spalonego Frederika Hekstrupa.

Arka miała lekką przewagę w posiadaniu piłki, częściej gościła też pod bramką, ale i Zagłębie wyglądało groźnie. Zwłaszcza dzięki współpracy duetu Szymon Pawłowski - Żarko Udoviczić.

Dyrygentem gospodarzy był Michał Janota, który miał różne momenty. Najpierw błysnął pięknym zwodem, tzw. ruletą, którym minął rywala, by ... podać pod nogi rywala - Żarka Udoviczicia. Później jednak Michał dał koncert: minął Tomasza Nowaka i uderzył z 22 m wspaniale, do tego stopnia, że piłka wznosiła się lecąc nad bramkarzem, a później wylądowała pod porzeczką dalszego rogu!  

- Nie sądzę, aby to była moja najładniejsza bramka w karierze. Trener kazał jak najczęściej uderzać, więc cieszę się, że wyszło - mówił Michał Janota.

Za moment, po jego podaniu powinno być 2-0, lecz Aleksandar Kolew przegrał pojedynek z Kudłą.

To się szybko zemściło. Zagłębie zamieszało w polu karnym miejscowych, a Luka Marić zablokował ręką strzał z 13 m Mateusza Wrzesńskiego. Na nic zdały się tłumaczenia piłkarza Arki, że zasłaniał twarz. Krzysztof Jakubik wskazał "na wapno". Vamara Sanogo wyrównał z karnego, trafieniem w prawy róg. Pavels Steinbors wyczuł jego intencje, lecz nie sięgnął piłki.

W II połowie początkowo lepiej prezentowali się gospodarze. I wyszli na prowadzenie po filmowej akcji!

Janota rozegra "klepkę" z wprowadzony chwilę wcześniej Maciejem Jankowskim, który podeszwą podał do Zarandii. Luka wpadł w pole karne i technicznym strzałem w lewy róg dał Arce prowadzenie!

Gol na 2-1 spowodował, że trener przyjezdnych Dariusz Dudek wycofał planowaną zmianę Jędrycha za Tomasza Nowaka. Błyskawicznie jednak wyrównał Szymon Pawłowski, który wodzi prym w drugiej linii sosnowiczan. Pozyskany z Niecieczy zawodnik dostał podanie od Wrzesińskiego i pięknie przymierzył z 16 m w dalszy róg, posyłając tam podkręconego "rogala".

Dzięki wyrównaniu Dudek dokonał zmiany, której zaplanował.

Obydwa zespoły dążyły do zwycięskiej bramki. Najlepszą okazję w końcówce meczu miał Jankowski, jednak nie trafił w czystej pozycji, po podaniu Janoty.

Michał Białoński

Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec 2-2 (1-1)

Bramki:

1-0 Michał Janota (30.)

1-1 Vamara Sanogo (45. + 3 z karnego)

2-1 Luka Zarandia (66.)

2-2 Szymon Pawłowski (68.).

Żółta kartka - Arka Gdynia: Luka Zarandia, Michał Janota, Luka Maric. Zagłębie Sosnowiec: Vamara Sanogo, Piotr Polczak, Tomasz Nowak, Junior Torunarigha.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów 9 018.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Luka Marić, Frederik Helstrup (77. Adam Danch), Adam Marciniak - Robert Sulewski (56. Rafał Siemaszko), Michał Nalepa, Andrij Bogdanow, Michał Janota, Luka Zarandia - Aleksandyr Kolew (65. Maciej Jankowski).

Zagłębie Sosnowiec: Dawid Kudła - Michael Heinloth, Piotr Polczak, Mateusz Cichocki, Adam Banasiak - Konrad Wrzesiński, Tomasz Nowak (70. Arkadiusz Jędrych), Sebastian Milewski, Szymon Pawłowski, Żarko Udoviczić (81. Alexandre Cristovao) - Vamara Sanogo (90. Junior Torunarigha).

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Dudek (trener Zagłębia Sosnowiec): - Ten mecz mógł się podobać kibicom, którzy nie mieli prawa się nudzić. Strzelamy dużo goli, mój zespół potrafi też pokazać charakter, wolę walki i zaangażowanie. Widzieliśmy dzisiaj dużo fajnych i składnych akcji z obu stron. Żadna z drużyn nie kalkulowała i chciała rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. Musimy się jednak podzielić punktami z czego ani ja, ani zapewne trener Zbigniew Smółka nie jesteśmy zadowoleni. Ja ten punkt jednak szanuję, bo wywalczyliśmy go na wyjeździe.

- Podobnie jak w zremisowanym 3-3 meczu u siebie ze Śląskiem Wrocław mieliśmy sytuację na 4-2, tak teraz, wychodząc z kontrą trzech na jednego, powinniśmy objąć prowadzenie 2-1.  A tak emocje były do końca. Remis uważam za sprawiedliwy, ale mogliśmy także przegrać, bo w końcówce świetną sytuację zmarnował Jankowski.

- Bardzo dziękuję moim piłkarzom za determinację, wolę walki i realizację zadań taktycznych, z których wywiązali się bardzo dobrze. Mamy też sporo do poprawy, zwłaszcza w defensywie, bo tracimy za dużo bramek. Z drugiej strony wolę zremisować 3-3 bądź 2-2 niż 0-0.

Zbigniew Smółka (trener Arki Gdynia): - To było interesujące widowisko i na ten mecz warto było przyjść. Oba zespoły chciały prowadzić grę i spotkanie stało na dobrym poziomie. Zbyt łatwo, po bardzo dobrych momentach, w których dominowaliśmy, stwarzaliśmy sytuacje i strzeliliśmy kapitalną bramkę, otrzymaliśmy odpowiedź po aucie. Musimy wystrzegać się niedokładnych zagrań i strat na własnej połowie. Widać jednak, że kreujemy grę i mamy okazje do zdobycia bramek. Świetny mecz rozegrali zwłaszcza Luka Zarandia i Michał Janota.

- Wspaniale jest grać w Gdyni, bo ten doping i atmosfera na tym stadionie niesie, ale musimy, dla takich właśnie kibiców, zwyciężać w domu.

- Nie jestem zadowolony z wyniku, bo Zagłębie było do pokonania i prowadząc 2-1 należało utrzymać wynik, ale zdrzemnęliśmy się przy bramce na 2-2, której powinniśmy uniknąć. Szanujemy jednak ten remis i zabieramy się do dalszej pracy.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Janota | Szymon Pawłowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama