Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 3-1 w meczu 11. kolejki Ekstraklasy

Arka Gdynia pokonała 3-1 Zagłębie Lubin w meczu 11. kolejki Ekstraklasy. "Miedziowi" długo prowadzili, ale czerwona kartka dla Jakuba Tosika odwróciła losy meczu. Cudowną bramkę z rzutu wolnego zdobył Michał Nalepa, a rywala dwoma trafieniami dobił Maciej Jankowski.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Arka Gdynia - Zagłębie Lubin

Reklama

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne z meczu Arka - Zagłębie

Choć obie drużyny przed spotkaniem dzieliły tylko dwa miejsca w tabeli, to nawet wygrana Arki nie dała jej awansu nad drużynę z Lubina. Przed meczem swoją szansę gdynianie upatrywali w absencji Filipa Starzyńskiego, który z powodów osobistych opuścił spotkanie. Rozgrywający "Miedziowych" został dziś ojcem bliźniaków.

Spotkanie bardzo dobrze mogli rozpocząć gospodarze, przeprowadzając ładną dla oka akcję kombinacyjną. Po prostopadłym podaniu do Macieja Jankowskiego, ten wycofał piłkę wbiegającemu Michałowi Nalepie. Strzał pomocnika Arki był jednak niecelny.

Zagłębie zaczęło od ostrej gry i już w pierwszym kwadransie sędzia Szymon Marciniak ukarał graczy "Miedziowych" czterema żółtymi kartkami! Obejrzeli je Mateusz Matras, Adam Matuszczyk, Jakub Tosik oraz Maciej Dąbrowski.

Zanim jednak ostatni z owych kartoników został wyciągnięty, podopieczni Mariusza Lewandowskiego wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Tosika piłkę głową strącił Matuszczyk, doszedł do niej Sasza Balić i między nogami Pavelsa Steinborsa umieścił ją w siatce. 1-0 dla Zagłębia! Piłkarze bramkę uczcili "kołyską" dedykowaną Starzyńskiemu.

Balić mógł podwyższyć wynik po pół godzinie gry, gdy "główkował" po rzucie rożnym, ale zabrakło mu precyzji. Bardzo aktywny w szeregach "Miedziowych" był także Bartłomiej Pawłowski, ale jemu także w końcowej fazie akcji zwykle brakowało dokładności.

Z kolei w drużynie Arki kolejny raz wyróżniał się Michał Janota. Rozgrywający gdynian  powinien zapisać na swoim koncie asystę po cudownym podaniu do Luki Zarandii, ale Gruzin nie nadążył za szybkim myśleniem kolegi z drużyny i nie przyjął podania. Janota szukał też strzałów z dystansu, lecz na przerwę arkowcy schodzili bez gola.

Na początku drugiej połowy trener Zbigniew Smółka musiał dokonać zmiany spowodowanej urazem Luki Maricia. Jego miejsce zajął Dawid Sołdecki.

Po chwili sytuacja Zagłębia mocno się skomplikowała. Najpierw Tosik sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Jankowskiego i został ukarany drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną. Do rzutu wolnego sprzed pola karnego podszedł Nalepa i cudownym uderzeniem wyrównał wynik spotkania. Piłka poszybowała nad murem i znalazła się prosto w okienku bramki!

Stracony gol wstrząsnął "Miedziowymi" i tylko wybornej interwencji Steinborsa arkowcy zawdzięczali, że natychmiast nie stracili gola. Łotewski bramkarz został zmuszony aż do czterech interwencji, ale zaimponował znakomitym refleksem.

Chwilę później zmuszony do wykonywania cudów w bramce był Dominik Hładun, który popisał się doskonałą podwójną interwencją.

Dziesięć minut przed końcem Arka wykorzystała przewagę liczebną. Luka Zarandia z dziecinną łatwością ograł dwóch obrońców Zagłębia i spod linii końcowej wycofał piłkę do Jankowskiego. Ten huknął nie do obrony i było 2-1 dla Arki!

Zarandia mógł zapisać na swoim koncie jeszcze jedną, bardzo podobną, asystę. W doskonałej sytuacji nie trafił jednak Goran Cvijanović, mimo że miał przed sobą niemal pustą bramkę.

W jeszcze lepszej sytuacji nie mógł za to chybić Jankowski, który po akcji Zarandii z Janotą musiał tylko dostawić nogę. W ten sposób napastnik Arki zdobył swojego drugiego gola w meczu, przypieczętowując wygraną swojej drużyny!

Po meczu  powiedzieli:

Mariusz Lewandowski (trener KGHM Zagłębia Lubin): "Na pewno wynik meczu nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Chcieliśmy to spotkanie wygrać, ale oba zespoły miały sytuacje na objęcie prowadzenia. To my jednak strzeliliśmy pierwszego gola, mieliśmy też okazję do podwyższenia wyniku i gdyby Pawłowski lepiej przymierzył pod koniec pierwszej połowy, zeszlibyśmy do szatni w świetnych nastrojach.

- Do przerwy graliśmy bardzo dobrze i w większości realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy. Czerwona kartka dla Tosika, który jest doświadczonym zawodnikiem i w tej sytuacji powinien sobie poradzić, ale dokonał złego wyboru i był spóźniony, ustawiła drugą połowę. Może gdybyśmy nie stracili od razu gola z rzutu wolnego, to spotkanie potoczyłoby się inaczej. Dążyliśmy do zwycięstwa, staraliśmy się zdobyć bramkę na 2:1 i byliśmy blisko po stałych fragmentach. Z kolei pod koniec sporo sytuacji miała Arka, ale wynikały one z tego, że otworzyliśmy się. Szkoda straconych trzech punktów, bo jestem przekonany, że grając jedenastu na jedenastu dowieźlibyśmy zwycięstwo.

- Nie wiem, co ta porażka może dla mnie oznaczać, zobaczymy co przyniesie następny dzień. Wiem tylko, mamy dużo punktów i gramy dobrą piłkę. W tym meczu zabrakło nam szczęścia, ale po takich porażkach trzeba umieć się podnieść".

Zbigniew Smółka (trener Arki Gdynia): "Chcę pisać historię, ale trzeba ją też znać, dlatego cieszymy się, że po 12 latach pokonaliśmy w Gdyni Zagłębie, które jest bardzo dobrym zespołem. Mieliśmy jednak w tym spotkaniu ciężkie momenty. Wystarczy zobaczyć, jaka była średnia wzrostu gości i przy każdym stałym fragmencie przeżywaliśmy trudne chwile. U nas z kolei zabrakło Kolewa i Deji, którzy w takich sytuacjach są bardzo przydatni. Niezastąpiony okazał się jednak Steinbors, który jak zwykle pokazał, że jest bardzo mocnym punktem drużyny.

- Udanie zaczęliśmy to spotkanie i możemy żałować, że w trzeciej minucie Janota nie otworzył wyniku. Z drugiej strony efektem naszej dobrej gry były cztery żółte kartki dla rywali, a w konsekwencji ich osłabienie. Po czerwonej kartce Zagłębie było groźne, ale tylko po stałych fragmentach.

- Cierpliwość popłaca, bo tej pory słuchałem narzekania, że stwarzamy za mało sytuacji i zdobywamy za mało bramek. Teraz tych okazji mieliśmy bardzo dużo i mogliśmy wygrać wyżej. Spokojnie jednak dalej pracujemy, bo w ekstraklasie trzeba mieć sporo pokory. Teraz czeka nas przerwa na reprezentację i mam nadzieję, że do zespołu wrócą kontuzjowani piłkarze, którzy wzmocnią rywalizację".

Wojciech Górski

Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 3-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Balić (12.), 1-1 Nalepa (56.), 2-1 Jankowski (81.), 3-1 Jankowski (90+2.).

Żółta kartka - Arka Gdynia: Luka Zarandia. KGHM Zagłębie Lubin: Adam Matuszczyk, Mateusz Matras, Jakub Tosik, Maciej Dąbrowski, Damjan Bohar, Władisław Sirotow. Czerwona kartka za drugą żółtą - KGHM Zagłębie Lubin: Jakub Tosik (55).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 7 776.

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Luka Maric (52. Dawid Sołdecki), Frederik Helstrup, Adam Marciniak - Michał Nalepa (90. Nabil Aankour), Adam Danch, Michał Janota - Luka Zarandia, Rafał Siemaszko (72. Goran Cvijanovic), Maciej Jankowski.

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun - Jakub Tosik, Lubomir Guldan, Maciej Dąbrowski, Sasa Balic - Bartłomiej Pawłowski, Mateusz Matras (85. Łukasz Janoszka), Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło, Damjan Bohar (85. Władisław Sirotow) - Patryk Tuszyński.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje