Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (39 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Raków Częstochowa (34 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (29 pkt.)
  • 5 .Górnik Zabrze (27 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (25 pkt.)
  • 7 .Lech Poznań (25 pkt.)
  • 8 .Jagiellonia Białystok (25 pkt.)

Arka Gdynia. Smółka: Arka powinna sprzedawać zawodników

Trener Arki Gdynia Zbigniew Smółka nie ukrywa, że jest gotów na to, że ze składu prowadzonej przez niego drużyny mogą odpaść kluczowi gracze. Pierwsze zmiany na liście piłkarzy klubu z wybrzeża już zostały podane do wiadomości. Kolejne informacje o transferach mają ujrzeć światło dzienne po powrocie zawodników z urlopów.

Piłkarze Arki odpoczywają po długiej, męczącej, pierwszej części sezonu Ekstraklasy. Do klubu ze świątecznego urlopu wrócą 8 stycznia, by rozpocząć przygotowania do wiosennych rozgrywek. W ich ramach "żółto-niebiescy" rozegrają 4-5 sparingów.

Reklama

Już wiadomo, że mecze kontrolne drużyna z Gdyni zagra w nieco odmienionym składzie. Jak poinformowali przedstawiciele klubu z ulicy Olimpijskiej, Arka zawarła umowę transferu definitywnego Maksymiliana Banaszewskiego ze Stali Mielec.  Z drużyny odeszli już z kolei Andrii Bogdanov i Adrian Klimczak, a  Karol Danielak i Robert Sulewski otrzymali zgodę na poszukiwanie klubu.

- Analiza dopiero nastąpi i na początku roku będę mógł więcej powiedzieć. Dołączą na pewno młodzi zawodnicy. Do tego być może zrobimy dwa, trzy kluczowe transfery. Muszą to być jednak zawodnicy, którzy wzmocnią zespół albo transferów w ogóle nie będzie. Czas rewolucji już był, teraz musimy zrobić kosmetykę - zapowiedział Zbigniew Smółka, trener Arki Gdynia.

Szkoleniowiec przyznał, że Arka to bardzo stabilny klub i jest bardzo dobrze zarządzany.

- Tym mi zaimponował ten klub i w takim klubie lubię pracować - przyznał. - Mamy bardzo długofalowy plan i ten plan jest stabilny. Nie działamy na wyrost, nasze plany rozwoju nie są uzależnione od kilku punktów w tę, czy w tamtą stronę. Nie należy tak działać i cieszę się, że możemy tak postępować, iż plan jest wdrażany stopniowo i rozsądnie - dodał przed ostatnim meczem 2018 roku z Wisłą Płock (3-3).

Wstępnie podsumowując zimową część sezonu Smółka zwrócił uwagę, że na boisku mogło się pokazać 27 zawodników. Zauważył, że dobrze widać, iż prowadzona przez niego drużyna nabiera stabilizacji.

- Poszukiwanie odpowiedniego składu, odpowiedniej dyspozycji, troszeczkę dobiega ku końcowi - powiedział trener piłkarzy z Gdyni. - Jestem zadowolony, mimo odpadnięcia, dość pechowego, z Pucharu Polski (w meczu z Jagiellonią Białystok przegranym na własnym stadionie 0-2 -przyp.red.). Widzę, że ta drużyna się rozwija i zmierza w kierunku takiej gry, jaką ja bym sobie wyobrażał. Chciałbym, by drużyna była jeszcze silniejsza na wiosnę i by zawodnicy widzieli, że robimy to po to, by każdy z nich się rozwijał.

Smółka nie ukrywał, że taki klub jak Arka Gdynia, powinien sprzedawać piłkarzy i szkolić młodzież.

- Jeżeli odejdzie od nas jakikolwiek zawodnik, z tych wiodących postaci, to chciałbym, by odszedł z szacunkiem. Jeżeli jakiś klub będzie pozyskiwał piłkarza z Arki Gdynia, to będzie wiedział, że jest to dobry zawodnik, i będzie wiedział, że to kosztuje. O tym marzę, i zawsze będę za decyzją, która będzie dobra dla klubu - zapewnił.

Trener zaznaczył też, że nie będzie załamywał rąk po tym, jak klub sprzeda któregoś z czołowych graczy.

- To nie jednostka decyduje o tym, co się dzieje w drużynie. To ja jestem od tego, by być przygotowanym na to, żeby kogokolwiek zastąpić - skwitował Zbigniew Smółka.

O tym, czy Arkę opuszczą kolejni piłkarze, klub ma poinformować po powrocie zawodników z urlopów.

Łukasz Razowski z Gdyni

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Smółka | Arka Gdynia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje