Reklama

Reklama

  • 1 .Lech Poznań (35 pkt.)
  • 2 .Pogoń Szczecin (35 pkt.)
  • 3 .Lechia Gdańsk (33 pkt.)
  • 4 .Raków Częstochowa (29 pkt.)
  • 5 .Radomiak (28 pkt.)
  • 6 .Śląsk Wrocław (24 pkt.)
  • 7 .Górnik Zabrze (24 pkt.)
  • 8 .Stal Mielec (24 pkt.)

​Arka Gdynia - Łódzki KS 3-2 w 35. kolejce Ekstraklasy

W szalonym meczu spadkowiczów Arka Gdynia pokonała na własnym stadionie ŁKS 3-2. Gospodarze do przerwy prowadzili już trzema bramkami, lecz w drugiej odsłonie łodzianie zdołali się podnieść po bramkach piłkarzy, którzy weszli z ławki. ŁKS nigdy nie wygrał w lidze w Gdyni, dziś tej fatalnej passy przełamać nie zdołał.

Kliknij, by przejść do zapisu relacji na żywo z meczu Arka Gdynia - Łódzki KS

Zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne

Mecz spadkowiczów z Ekstraklasy nie był wolny od podtekstów. Najważniejszym z nich był fakt, iż gości z Łodzi prowadził Wojciech Stawowy, o którym w latach 2006-08 śpiewano w Gdyni, że to "najlepszy trener ligowy". Co więcej, gdy na jesień 2019 roku Arka Gdynia szukała następcy Jacka Zieliński, Stawowy był bardzo mocną kandydaturą. Ostatecznie szkoleniowcem gdynian został wówczas Serb Aleksandar Rogić.

Reklama

Rogicia też już w Arce nie ma, zastąpił go Ireneusz Mamrot, który na przedmeczowej konferencji zapowiadał zmiany w składzie i postawienie w większym stopniu na młodych polskich piłkarzy. Słowa dotrzymał, szansę debiutu otrzymał 20-letni Dawid Markiewicz.

Spotkanie lepiej zaczęli arkowcy. Dobrą okazję miał Marcus da Silva, który dopiął swego w 20. minucie, gdy otworzył wynik. Stało się to po doskonałym dośrodkowaniu Adama Marciniaka, wychowanka ŁKS-u. Napór Arki trwał. W 32. minucie Mateusz Młyński trafił w poprzeczkę po rykoszecie, chwilę później Arkadiusz Malarz obronił mocne uderzenie głową Maciej Jankowskiego po rzucie rożnym.

Jedyny celny strzał gości w pierwszej części nastąpił w 37. minucie - Pirulo udrzeał głową po dośrodkowaniu Adama Ratajczyka. Tylko instynktowna obrona Pavelsa Steinborsa zapobiegła wyrównaniu. Chwilę później potwierdziła się stara piłkarska prawda, mówiąca o tym, że niewykorzystane okazje mszczą się - i to podwójnie.

Najpierw Maciej Wolski w polu karnym faulował najlepszego na boisku Marcusa, piłkę 11 metrów od bramki ustawił Michał Nalepa i pewnym strzałem podwyższył na 2-0. To nie koniec strzelania w pierwszej połowie. Centrujący z narożnika boiska Nalepa trafił prosto na głowę Adama Dancha, a z bliska formalności dopełnił Maciej Jankowski. To ósmy gol "Jankesa" w sezonie, zrównał się z najlepszym do tej pory strzelcem Arki, Marko Vejinoviciem. To było kompromitujące dla obrony ŁKS-u 45 minut.

W 55. minucie spotkania z linii pola karnego bramkę dla gości zdobył Samu Corral. To pierwszy gol hiszpańskiego napastnika w Ekstraklasie. Najlepszym strzelcem ŁKS w lidze wciąż jest rodak Corrala, Dani Ramirez z sześcioma trafieniami. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie fakt, że Hiszpan w 2020 roku nie zagrał dla "Rycerzy Wiosny" ani jednego spotkania. Ramirez w przerwie zimowej odszedł do Lecha Poznań. Zresztą łodzianie w tym roku kompletnie nie zasłużyli na miano rycerzy - od czasu nastania kalendarzowej wiosny zdobyli jeden jedyny punkt w lidze.

Kilkanaście przed końcem spotkania byliśmy świadkami kuriozalnej sytuacji, która stanowiła dobre podsumowanie nieudanego dla ŁKS-u sezonu. Carlos Moros Gracia strzelił w stronę świątyni Steinborsa, ale Maksymilian Rozwandowicz, piłkarz gości, wybił piłkę z pustej już bramki. W samej końcówce spotkania kontaktową bramkę dla łodzian zdobył Łukasz Sekulski.

Arka była lepsza w pierwszej połowie, ŁKS w drugiej. W sumie zasłużenie zwyciężyli gospodarze.

Gdynia pożegna Ekstraklasę we wtorek 14 lipca o 20.30 meczem Arki z Górnkiem Zabrze. W tym samym czasie najwyższą klasę rozgrywek żegnać będzie Łódź, spotkaniem ŁKS-u z Rakowem Częstochowa.

MS

Arka Gdynia - ŁKS Łódź 3-2 (3-0)

Bramki: 1-0 Marcus Vinicius (19. głową), 2-0 Michał Nalepa (41. karny), 3-0 Maciej Jankowski (45.), 3-1 Samu Corral (55.), 3-2 Łukasz Sekulski (85.)

Żółta kartka - Arka Gdynia: Mateusz Młyński. ŁKS Łódź: Ricardo Guima, Adrian Klimczak

Sędzia: Artur Aluszyk (Szczecin)

Widzów: 1 579

PKO Ekstraklasa - wyniki, tabela, strzelcy, terminarz 

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki. Sprawdź szczegóły >>>

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama