Reklama

Reklama

Arka Gdynia - ŁKS 1-1 w 24. kolejce Ekstraklasy

Tydzień temu Arka w ostatnich sekundach meczu wyrwała remis Rakowowi Częstochowa, teraz los odwrócił się od "Żółto-Niebieskich". Remis gościom zapewnił w 94. minucie Portugalczyk Ricardo Guimaraes.

Zapis relacji na żywo z meczu Arka Gdynia - ŁKS

Zapis relacji z meczu Arka Gdynia - ŁKS na urządzenia mobilne

To niezwykła statystyka, ale aż do dzisiaj ŁKS nie trafił do siatki Arki w Gdyni od 40 lat. Ostatnio zrobił to w czerwcu 1980 roku Stanisław Terlecki. Gol "Guimy" dał łodzianom bezcenny punkt, który oznacza cień szansy w walce o utrzymanie w lidze.

Taktyczny plan ŁKS na ten mecz został nieco pokrzyżowany, gdy w 7. minucie Maciej Dąbrowski składał się do strzału, ale zamiast w piłkę trafił się kolanem w nos. Siknęła krew i doświadczonego stopera zastąpił jeden z najbardziej pechowych piłkarzy Ekstraklasy, Jan Sobociński. Arkowcy nie wykorzystali tego osłabienia szyków obronnych rywala i przez większą część pierwszej połowy spotkania z boiska wiało nudą. 

Reklama

O dziwo to zamykający tabelę goście częściej dochodzili do głosu. W 30. minucie Antonio Dominguez strzelał tuż obok słupka. Hiszpan sprowadzony, by zastąpić swego rodaka Daniego Ramireza nadawał ton grze w drugiej linii. Arka zdołała odgryźć się dopiero dziesięć minut później, gdy skrzydłem przedarł się wychowanek ŁKS i kapitan Arki, Adam Marciniak - idealnie dośrodkował, ale Marko Vejinović sobie tylko znanym sposobem umieścił piłkę obok słupka. Po złej jego stronie.

Holenderski reżyser gry Arki, tak jak cały zespół, nie rozgrywał dobrego spotkania, ale - tak jak tydzień temu w meczu z Rakowem - to on zdobył bramkę, która odmieniła losy meczu. W 57. minucie Damian Zbozień uraczył publikę swym firmowym, długim wyrzutem z autu, piłkę przedłużył Jan Sobociński (czyżby znów zadziałało fatum?) a na tzw. "długim słupku" czekał już Vejinović, który umieścił piłkę w siatce. 

Po tej bramce Arka cofnęła się, a łodzianie próbowali wyrównać. W swoim stylu mieli piłkę przez długie okresy, ale niewiele z tego wynikało. Goście nieźle operowali piłką, tyle że byli zupełnie bezzębni. Jedyne poważne ostrzeżenie dla "Żółto-Niebieskich" mieliśmy w 63. minucie, gdy Jakub Wróbel w dobrej sytuacji posłał piłkę obok bramki Pavelsa Steinborsa. Poza tym trwały nieudolne próby wyrównania, ale skałę nie do przejścia stanowił skandynawski duet stoperów Arki: Frederik Helstrup - Douglas Bergqvist.

To Arka była groźniejsza, wcześniej niewidoczny Nemanja Mihajlović z ostrego kąta w 77. minucie strzelił obok słupka. Gdy wydawało się, że gospodarze wymęczą wygraną, ostatni atak rozpaczy ŁKS przyniósł gola. W 94. minucie pechowiec Sobociński posłał piłkę w stronę pola karnego Arki,  po przebitce piłka trafiła do "Guimy", który strzałem z półwoleja uciszył trybuny. 

ŁKS zdobył pierwszy punkt na wyjeździe od 20 października 2019 roku, gdy zremisował 1-1 z Górnikiem w Zabrzu.

Po tym spotkaniu Arka jest wciąż 14. w tabeli Ekstraklasy i traci dwa punkty do Wisły Kraków, która zajmuje pierwsze bezpieczne miejsce. ŁKS jest ostatni w tabeli i od pozycji zapewniającej utrzymanie w lidze dzieli go 10 punktów. 

MS

Arka Gdynia - ŁKS Łódź 1-1 (0-0)

Bramki: 1-0 Vejinović (57), 1-1 Guima (90+4).

Żółte kartki: Serrarens, Młyński, Deja, Steinbors, Marciniak - Vidmajer, Guima.

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów 7 064.

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL