Reklama

Reklama

  • 1 .Bruk-Bet Termalica (1 pkt.)
  • 2 .Stal Mielec (1 pkt.)

Arka Gdynia – Legia Warszawa 1-2. Adam Marciniak: Liczyliśmy na kontry

Arka Gdynia przegrała w finale Pucharu Polski z Legią Warszawa 1-2. - Nikt nie oczekiwał, że będziemy dominowali – podkreśla Adam Marciniak, obrońca Arki.

Gdynianie nie byli faworytem. W końcu w Ekstraklasie grają w grupie słabszej, podczas gdy Legia jest liderem. Mimo to Arka liczyła niespodziankę i miała nawet plan na to spotkanie.

- Nie ma się co oszukiwać, że Legia jest lepsza od nas i chyba nikt nie oczekiwał, że będziemy dominowali. Szkoda jednak straconych bramek, bo liczyliśmy, że będziemy dobrze bronić przez całe spotkanie i wyprowadzać kontry. Później doszła do tego jeszcze czerwona kartka i praktycznie było po meczu - analizował na gorąco Marciniak.

Do przerwy Arka przegrywała 0-2, ale mimo to gdynianie mieli jeszcze nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Na początku drugiej części mieli bowiem dwie dogodne okazje.

Reklama

- Był taki moment, że wydawało się, iż łapiemy rytm, bo dobre zmiany dali Rafał Siemaszko i Grzegorz Piesio. Grzesiu dostał jednak czerwoną kartkę (za faul na Sebastianie Szymańskim - przyp. red.) i już po tym nie stworzyliśmy sobie okazji - rozkładał ręce Marciniak.

Zawodnik Arki docenia klasę rywala, ale przyznaje, że miał nadzieję, że puchar trafi jednak do Gdyni. W końcu to piłkarze trenera Leszka Ojrzyńskiego byli obrońcami tego trofeum.

- Ale to Legia jest mistrzem Polski, grała praktycznie u siebie i było raczej jasne, że nie będziemy stroną dominującą. Mimo to wymagaliśmy od siebie więcej. Wiadomo jednak - to jest sport i pewnych rzeczy nie da się przewidzieć - zakończył Marciniak.

Legia Puchar Polski zdobyła po raz 19. w historii klubu.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Adam Marciniak | Arka Gdynia | Legia Warszawa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje