Reklama

Reklama

  • 1 .Wisła Kraków (4 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (4 pkt.)
  • 3 .Radomiak (4 pkt.)
  • 4 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)
  • 5 .Piast Gliwice (3 pkt.)
  • 6 .Raków Częstochowa (3 pkt.)
  • 7 .Zagłębie Lubin (3 pkt.)
  • 8 .Legia Warszawa (3 pkt.)

Arka Gdynia - Górnik Zabrze 1-2 w 36. kolejce PKO Ekstraklasy

W meczu 36. kolejki PKO Ekstraklasy Arka Gdynia przegrała z Górnikiem Zabrze 1-2. Goście kończyli mecz w dziesiątkę. Arbiter po analizie nie uznał im jednej z trzech zdobytych bramek.

Zapis relacji na żywo z meczu Arka Gdynia - Górnik Zabrze

Zapis relacji na żywo z meczu Arka Gdynia - Górnik Zabrze na urządzenia mobilne

Tak jak w 1982 roku Arka żegna Ekstraklasę w Gdyni porażką z Górnikiem Zabrze. Czy tym razem oczekiwanie na powrót będzie krótsze niż 23 lata?

Pierwsze zaskoczenia mieliśmy jeszcze przed meczem. W podstawowym składzie górniczej drużyny próżno było szukać Igora Angulo i Jesusa Jimeneza - autorów 28 z 49 bramek zdobytych do tej pory przez ekipę trenera Marcina Brosza. Angulo w ogóle nie było składzie, Jimenez znalazł się na ławce.

Reklama

Ośmieleni brakiem wyborowych snajperów w barwach gości, gospodarze na samym początku spotkania przejęli inicjatywę. W dziewiątej minucie wieloletni zawodnik Górnika, Adam Danch, doskonale odnalazł się w polu karnym i głową starał się pokonać Martina Chudego. Bezskutecznie.

Górnik odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Tuż przed upływem pierwszego kwadransa meczu, pierwszy właściwie wypad zabrzan na połowę Arki zakończył się bramką. Potężną bombą popisał się boczny obrońca Górnika, Michał Koj. Piękna bramka! Ostatniego gola w Ekstraklasie śląski obrońca zdobył niemal 2,5 roku temu. Co ciekawe wszystkie swoje dotychczasowe cztery gole dla zabrzan Koj zdobywał w meczach wyjazdowych.

Ta bramka zmieniła obraz spotkania. Górnik podchodził wysoko do pressingu i dominował na boisku. Oczywiście ten mecz był o przysłowiową pietruszkę, ale goście wyglądali jak przystało na drużynę, którą Marcin Brosz kształtuje według własnego pomysłu już blisko 1500 dni.

Gospodarze nie mogli sobie poradzić z rozegraniem akcji, ich akcje się nie kleiły. W środku pola profesorską partię rozgrywał Alasana Manneh, który nie stracił chyba ani jednej piłki.

Widząc co się dzieje, w przerwie trener Ireneusz Mamrot zmuszony był interweniować. Zeszło dwóch młodzieżowców - Jakub Wawszczyk i Dawid Markiewicz, w ich miejsce pojawili się Kamil Antonik i Rafał Siemaszko.

Prawie błyskawicznie po przerwie Arka wyrównała. Strzałem głową po rzucie uczynił to Marcus da Silva. Brazylijczyk jest bardzo ostatnio skuteczny, w czterech ostatnich spotkaniach to jego trzeci gol dla Arki. I tak jak w pierwszej połowie, bramka odmieniła obraz meczu. Nagle gdynianie podeszli wyżej i odzyskali inicjatywę, mnożyły się rzuty rożne i groźne sytuacje po nich.

Podobała nam się w pierwszej połowie gra Gambijczyka Manneha. W drugiej części trochę zgasł, ale w 61. minucie idealnie dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Georgiosa Giakoumakisa. Grek trafił wprost w Pavelsa Szteinborsa, w latach 2013-15, bramkarza Górnika. Dobitka Giakoumakisa była już skuteczna, niestety dla niego, czujny VAR bramkę anulował z powodu minimalnej pozycji spalonej.

Co się odwlecze to nie uciecze. W 83. minucie dał znak o sobie wspomniany Manneh, potężną torpedą zza linii pola karnego umieścił piłkę w siatce. Trudno określić czy jego gol był ładniejszy, czy ten autorstwa Koja z początku meczu. Oba bardzo piękne.  

Trzy minuty później po faulu na najlepszym w szeregach gospodarzy Marcusie, za dwie żółte kartki z boiska wyleciał Aleksander Paluszek. Od tej chwili trwała nadmorska nawałnica na bramkę Chudego, którego w jednej akcji wyręczył słupek. Napór Arki nie przyniósł efektu i to goście wywieźli cenną wygraną 2-1.

Niezależnie od wyniku ostatniej kolejki, w której Arka wybierze się do Krakowa na mecz z Wisłą, gdynianie zajmą 14. miejsce w kończącym się sezonie Ekstraklasy. Górnikowi wystarczy remis w spotkaniu z Zagłębiem Lubin u siebie, by zapewnić sobie w sezonie 2019/20 dziewiąte miejsce.

9 maja 1982 roku Gdynia żegnała Ekstraklasę tak jak teraz meczem z Górnikiem. Arka przegrała wtedy z zabrzanami 0-1 po bramce Andrzeja Pałasza. W najwyższej lidze jeszcze przez kilka lat grał Bałtyk, a "Żółto-Niebiescy" wrócili do niej po 23 latach. Ile teraz przyjdzie czekać kibicom Arki na powrót do Ekstraklasy?

MS

Ekstraklasa - wyniki, terminarz, tabela, strzelcy

Po meczu powiedzieli:

Marcin Brosz (trener Górnika): - Bardzo trudne spotkanie, o czym też świadczy historia, bo w Gdyni ostatni raz wygraliśmy 38 lat temu. To pokazuje, jak ciężkie są to mecze. Na pewno takie zwycięstwo bardzo cieszy, natomiast jeśli chodzi o przebieg gry, to ciekawsza była pierwsza połowa. Druga była zbyt szarpana, obydwa zespoły dążyły do tego, aby wygrać, brakowało natomiast płynności.

- Mamy ambicje, aby do każdego meczu być jak najlepiej przygotowanym i wygrywać każdy mecz, aczkolwiek nie zawsze to nam wychodzi. Wychodząc na spotkanie chcemy mieć pomysł i go realizować.

- Igora Angulo zabrakło w Gdyni z powodów zdrowotnych. W samych superlatywach mogę natomiast mówić o grze w ostatnich meczach Alasana Manneha. Nie tylko, jak na środkowego pomocnika przystało, reguluje i zmienia ciężar gry, ale jego bramka dała nam też dzisiaj trzy punkty. A ma dopiero 22 lata i zbiera boiskowe doświadczenia.

Ireneusz Mamrot (trener Arki): - Od początku było widać, że bardzo chcemy to spotkanie wygrać. Chcieliśmy pożegnać się z ekstraklasą i z kibicami zwycięstwem. Dobrze weszliśmy w mecz, ale dzisiaj straciliśmy dwie przepiękne bramki z dystansu i odrobina szczęścia nie była po naszej stronie.

- Pierwszy stracony gol miał na nas spory wpływ, bo po nim zgubiliśmy rytm, lekko się pogubiliśmy i Górnik przejął inicjatywę. Od początku drugiej połowy w naszej grze było bardzo dużo determinacji i zaangażowania, stworzyliśmy kilka sytuacji, a przy wyniku 1-1 mieliśmy świetną okazję, ale jej nie wykorzystaliśmy.

- Na pewno nasza drużyna zostawiła dzisiaj na boisku dużo zdrowia i z tego się bardzo cieszę. Dobrze by było, gdyby niektórzy zawodnicy zostali na kolejny sezon, bo widać, że pomogliby nam w walce o powrót do ekstraklasy.

Dowiedz się więcej na temat: Górnik Zabrze | Arka Gdynia | PKO Ekstraklasa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje