Reklama

Reklama

Arka Gdynia - Cracovia 0-1. Probierz: Pokazaliśmy klasę

Po inaugurującym rundę wiosenną meczu 21. kolejki Ekstraklasy, w którym Arka Gdynia przegrała u siebie 0-1 z aspirującą do tytułu mistrzowskiego Cracovią, głos zabrali trenerzy obu ekip.

Michał Probierz (trener Cracovii): "Inauguracja to zawsze bardzo trudne spotkanie, bo nie wiadomo czego oczekiwać. Po zgrupowaniu byliśmy optymistycznie nastawieni i wiedzieliśmy, że zawodnicy, którzy do nas doszli, na pewno podniosą jakość zespołu. I dzisiaj pokazaliśmy klasę, bo takie mecze trzeba wygrywać.

Sztuką jest, na bardzo gorącym terenie w Gdyni, zdobyć bramkę i samemu jej nie stracić. U siebie Arka jest groźna, co pokazała na początku po dwóch stałych fragmentach. Graliśmy jednak trochę za nerwowo, nie utrzymywaliśmy się też przy piłce. Na początku gospodarze byli od nas szybsi, przegrywaliśmy te pojedynki, ale później to się wyrównało. Nie mogliśmy również zamknąć meczu, a mieliśmy ku temu okazje z kontr.

Reklama

Widać było, że obciążenia, jakim poddany został Loshaj, trochę go +stępiły+, bo nie był zawodnikiem tak wyróżniającym się jak wcześniej. Dobrą zmianę dał natomiast Thiago, jest także grupa piłkarzy, która pokazała się z dobrej strony w sparingach i czeka na swoją szansę.

O pierwszych meczach nie ma co specjalnie się rozwodzić, bo to zawsze wielka niewiadoma. Najważniejsze są trzy punkty i z tego się cieszymy".

Aleksandar Rogić (trener Arki): "Zawsze mecz po przerwie jest trudny. Dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie i mieliśmy w pierwszej więcej bramkowych sytuacji niż przeciwnik. Zabrakło nam natomiast szczęścia.

Także bezpośrednie przygotowania do meczu z Cracovią były dla nas pechowe. Przez cały tydzień byłem chory i prowadziłem tylko jeden trening, a w nocy przed spotkaniem Mateusz Młyński poinformował, że jest chory i że nie może zagrać. Dzisiaj rano musiałem zdecydować się na kolejne zmiany i Adam Marciniak zagrał na prawej stronie obrony, a Kuba Wawszczyk jako młodzieżowiec na lewej.

Szanse na lewej pomocy dostał także Nemanja Mihajlovic i był to bodajże jego pierwszy oficjalny mecz po siedmiu miesiącach przerwy. Znam go bardzo dobrze i myślę, że pozostawił po sobie korzystne wrażenie. Pokazał dobrą technikę i umiejętności, ale z czasem będę od niego wymagał więcej, bo ma sporo jakości i stać go na wiele.

Teraz musimy skoncentrować się na trzech bardzo ważnych najbliższych spotkaniach z Górnikiem Zabrze, Rakowem Częstochowa i ŁKS Łódź, bo to są nasi bezpośredni konkurenci w walce o pozostanie w ekstraklasie".

Autor: Marcin Domański

Reklama

Reklama

Reklama