Reklama

Reklama

  • 1 .Legia Warszawa (65 pkt.)
  • 2 .Piast Gliwice (57 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (57 pkt.)
  • 4 .Śląsk Wrocław (53 pkt.)
  • 5 .Cracovia (52 pkt.)
  • 6 .Lechia Gdańsk (52 pkt.)
  • 7 .Jagiellonia Białystok (49 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (47 pkt.)

Arka Gdynia. Adam Marciniak: Lalki nie będę kopał

Weteran meczów derbowych o prymat w Trójmieście, Adam Marciniak uważa, że w niedzielę może nastąpi przełamanie złej passy Arki.

Wielkie derby Trójmiasta rozpoczną się w niedziele 31 maja, o godzinie 17.30 na pustym Stadionie Energa w Gdańsku - Wydaje mi się, że Lechia straci atut swojego boiska. Z własnymi kibicami gra się łatwiej, co zresztą pokazują statystyki na całym świecie. Trzeba powiedzieć wprost, że to lekko zadziała na naszą korzyść - mówił Adam Marciniak na przedmeczowej konferencji prasowej.

Reklama

W dotychczasowych meczach Arki z Lechią często decydujący cios zadawał Flavio Paixao, który siedmiokrotnie pokonywał gdyńskich bramkarzy, w tym dwukrotnie w doliczonym czasie gry. Za każdym razem dało to Lechii zwycięstwo: - Przed każdym meczem przygotowujemy się pod kątem poszczególnych zawodników. Każdy na swojej pozycji musi być gotowy, musi znać mocne i słabe strony swojego vis a vis. To nie jest tak, że do tej pory nie byliśmy gotowi na Falvio. Po prostu dotychczas dobrze grał i okazywał się lepszy w bezpośrednich starciach - tłumaczy Marciniak, który do tej pory wystąpił w barwach Arki w ośmiu spotkaniach z Lechią. Bilans tych meczów to trzy remisy i pięć wygranych gdańszczan.

Sytuacja Arki Gdynia w tabeli jest krytyczna. Żółto-Niebiescy zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, z sześcioma punktami straty do bezpiecznej strefy: - Wiadomo w jakiej sytuacji jesteśmy. Czeka nas 11 finałów i zwycięstwo w niedzielnym meczu dałoby na pewno niesamowitego kopa i zacementowało wiarę, że wszystko jest możliwe. Nic lepszego nie mogło nas spotkać.

Na zakończenie zdalnej konferencji prasowej Interia zapytała Marciniaka jak zamierza świętować ewentualne niedzielne zwycięstwo? - Nie planuję szczególnego świętowania. Mamy taki moment sezonu i natłok meczów, że nie ma czasu na celebrowanie, ani coś podobnego. Na pewno nie zamierzam kopać żadnych lalek, ani niszczyć proporczyków, jak to miało miejsce po drugiej stronie - odparł Adam Marciniak, nawiązując do derbów z 2018 roku, gdy Simeon Sławczew i Sławomir Peszko po meczu kopali lalkę przebraną w barwy Arki. Obu tych piłkarzy nie ma już z Lechii.

MS

Dowiedz się więcej na temat: Arka Gdynia | Adam Marciniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje