Reklama

Reklama

Marit Bjoergen padła na ziemię bez sił i oddechu

Przebywające na zgrupowaniu w Lillehammer norweskie biegaczki narciarskie ćwiczą podbiegi na olimpijskim stoku Kvittfjell. Chcą w ten sposób lepiej przygotować się do kończącej prestiżowy cykl Tour de Ski wspinaczki na Alpe Cermis.

Stok Kvittfjell, na którym podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Lillehammer w 1994 roku rozgrywano konkurencje alpejskie, posiada trasę o długości 3,5 kilometra i różnicę wzniesień 852 m. Biegaczki pokonywały dystansu na nartorolkach, a resztę biegiem.

Reklama

Wygrała Therese Johaug, przed Marit Bjoergen i Kristin Stoermer Steirą.

Bjoergen po osiągnięciu mety padła na ziemię bez sił i oddechu. "Ten stok jest bardziej wymagający niż Alpe Cermis, a dobiegnięcie na metę jest podobnie jak we Włoszech pełne bólu, lecz bycie najlepszą musi boleć" - powiedziała triumfatorka Pucharu Świata w ostatnim sezonie.

"Treningi w Lillehammer są szczególnie ważne, ponieważ ostatni Tour de Ski przegrałam z Justyną Kowalczyk właśnie na Alpe Cermis. Tym razem będę lepiej przygotowana" - zaznaczyła.

Trener Norweżek Egil Kristiansen przyznał, że jest nieco zdumiony wynikami swoich podopiecznych. "Wszystkie uzyskały rezultaty o około minutę lepsze niż podczas tego samego biegu przed rokiem" - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowaczyk | Marit Bjoergen | Therese Johaug | Tour de Ski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje