Reklama

Reklama

Łuszczek: W kolejnych zawodach forma Polek będzie lepsza

Mistrz globu z Lahti (1978) Józef Łuszczek uważa, że w kolejnych zawodach Pucharu Świata w biegach narciarskich zarówno Justyna Kowalczyk, jak i inne polskie zawodniczki, będą plasowały się na wyższych miejscach. W sobotę w Kuusamo mistrzyni olimpijska była 11.

- Wprawdzie nasze zawodniczki wystartowały tuż po ciężkich treningach, to jestem jednak całkiem spokojny, że z każdym następnym występem będą się rozkręcać, a Justyna po Tour de Ski (28 grudnia - 6 stycznia) pokaże co potrafi - powiedział Łuszczek.

Jak zaznaczył, długi sezon będzie dla Polek bardzo korzystny. "Liczę, że dziewczyny częściej pokażą się w trzydziestce". Przyznał też, że drażni go "atmosfera natychmiastowego sukcesu" jaka towarzyszy Kowalczyk.

- Potrzeba spokoju. Duży szum i presja szkodzą, bo przecież każdy chce zwyciężać, a nie zawsze to się udaje. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy słyszy się i czyta, iż nie spełniło się jakiś tam oczekiwań, to wtedy zwykle przychodzi zwątpienie, zniechęcenie. Wówczas można mieć mniej tak zwanego "pałera". Błędne koło i tyle - podkreślił Łuszczek.

Reklama

Podobnie uważa pierwszy trener Kowalczyk (KS Maraton Mszana Dolna 1996-98). - Z jednego czy dwóch gorszych startów nie powinno się nigdy robić rwetesu, zwłaszcza w przypadku Justyny. Może i będą dalsze niepowodzenia, ale taki jest sport - wspomniał Stanisław Mrowca.

Jego zdaniem to jednak Polka w tym sezonie zdobędzie Puchar Świata. Trudniej natomiast może być w Tour de Ski.

- Tu na zwycięstwo ostrzy sobie zęby Marit Bjoergen. Ona teraz może jeszcze z dwa razy wystartuje, a potem weźmie się za treningi specjalnie ustawione pod Tour. Nie zapominajmy też o Terese Johaug, która z sezonu na sezon jest coraz lepsza - dodał.

Szkoleniowiec wyraził obawę czy Kowalczyk będzie dbała o zdrowie po operacji kolana.

- Justyna jest niezwykle ambitna, pracowita i zawsze głodna zwycięstwa. Musi jednak pamiętać, że wprawdzie po zabiegu nie ma śladu, to trzeba uważać, żeby kolana w tak długim sezonie nie przesilić. Moim zdaniem ostrożność jest wskazana. Justyna jest rozsądna, ale - jak ją znam - czasem ten rozsądek zagłusza chęć walki o zwycięstwo.

Mrowca uważa, że także pozostałe polskie biegaczki dostarczą kibicom sporo radości. - Wprawdzie nie spodziewam się cudów po paru miesiącach treningu nawet pod okiem Ivana Hudaca (były szkoleniowiec m.in. medalistki olimpijskiej z Vancouver Słowenki Petry Majdic - PAP), ale postępy już widzę. Będzie dobrze - zaznaczył.

W sobotnim biegu na 5 km stylem dowolnym zwyciężyła Norweżka Marit Bjoergen przed Amerykanką Kikkan Randall i Rosjanką Julia Czekaliewą. Kowalczyk zajęła 11. miejsce, Paulina Maciuszek była 31., Sylwia Jaśkowiec 34. a Kornelia Kubińska 50.

W niedzielę w Kuusamo rozegrany zostanie bieg techniką klasyczną na dystansie 10 km.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje