Reklama

Reklama

Łuszczek: Ten sezon długo będziemy wspominali

Były mistrz świata w biegach Józef Łuszczek uważa, że obecny sezon narciarskiego Pucharu Świata kibice długo będą wspominali. Wszystko z powodu zaciętej rywalizacji między Justyną Kowalczyk i Norweżką Marit Bjoergen.

W 2009 roku Kowalczyk swoją pierwszą "Kryształową Kulę" zapewniła sobie dopiero w ostatnim biegu i wiele wskazuje na to, że teraz może być tak samo. Na osiem startów przed zakończeniem cyklu podopieczna Aleksandra Wierietielnego ma tylko 14 punktów przewagi nad Bjoergen.

- Bardziej interesującego sezonu nie można było sobie chyba wymarzyć. Dwie rewelacyjne narciarki do końca będą skupiały na sobie uwagę kibiców i na długo wyryją im się w pamięci. W rywalizacji mężczyzn już wszystko praktycznie jest jasne, bo Dario Cologna ma bardzo dużą przewagę. U pań natomiast wiele może się zdarzyć. To niesamowicie ekscytujące - powiedział Łuszczek.

Reklama

Ostatnie dwa cykle pozbawione były takich wrażeń. Bjoergen priorytetowo traktowała starty w igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata, przez co wiele pucharowych biegów odpuściła. W efekcie Polka sukces świętowała wcześniej.

Tym razem Norweżka za cel postawiła sobie zdobyć "Kryształową Kulę" i niemal od początku sezonu toczy pasjonującą walkę z Kowalczyk. Najlepszą ilustracją ich rywalizacji był morderczy, dziewięcioetapowy cykl Tour de Ski. Trzy pierwsze konkurencje wygrała narciarka z Kasiny Wielkiej, cztery kolejne padły łupem Bjoergen. Finałową wspinaczkę na Alpe Cermis rozpoczęły razem. Rywalka z kraju fiordów "pękła" dopiero, gdy do końca pozostawał kilometr.

- Ja liczę, że ten sezon do historii przejdzie jeszcze z jednego powodu. Justysia, nasza królowa nart, zdobędzie czwartą z rzędu "Kryształową Kulę", a tego nikt wcześniej nie dokonał i jestem pewny, że nikt długo nie będzie w stanie powtórzyć - dodał Łuszczek.

W tym sezonie rozegrano jak do tej pory 27 z 35 konkurencji. Kowalczyk stawała na starcie 25 razy, Bjoergen o trzy mniej. Łącznie w trakcie zawodów Polka pokonała już ponad 200 kilometrów. 16 razy stawała na podium, a dziesięciokrotnie na jego najwyższym stopniu. Norweżka w pierwszej trójce była po 20 biegach, wygrała 11.

Wyrównana walka na trasach przekłada się na podobne zarobki. Organizatorzy PŚ przelali na konto Kowalczyk 246 095 franków szwajcarskich (ok. 850 tys. złotych). Bjoergen zarobiła tylko o 3305 franków mniej.

Do rywalizacji zawodniczki wrócą 3 marca w fińskim Lahti. Na kolejne 15 dni zaplanowane są wszystkie pozostałe w tym sezonie starty. Kto lepiej zniesie intensywną końcówkę odbierze 18 marca w szwedzkim Falun Kryształową Kulę.

Justyna KowalczykMarit Bjoergen w Pucharze Świata 2011/12:

Kowalczyk Bjoergen

punkty: 1907, 1893

starty: 25, 22

przebiegnięty dystans (km): 203,3, 187,7

zwycięstwa: 10, 11

podia: 16, 20

najsłabszy występ: 24. - sprint w Rogli, 22. - sprint w Szklarskiej Porębie

zarobki (CHF): 246 095, 242 790

Uwaga: W startach, zwycięstwach i podiach każdy etap (z wyjątkiem ostatniego) Tour de Ski i minicyklu w Kuusamo liczony był oddzielnie. Do łącznego dystansu natomiast trasa sprintu była mnożona w zależności od fazy, na której zawodniczka kończyła rywalizację. Uwzględniono jedynie starty indywidualne.

Kalendarz pozostałych zawodów PŚ 2011/2012:

3-4 marca - Lahti (Finlandia) - łączony 2x7,5 km i sprint techniką klasyczną

7 marca - Drammen (Norwegia) - sprint techniką klasyczną

11 marca - Oslo - 30 km techniką klasyczną

14 marca - Sztokholm - sprint techniką klasyczną

16-18 marca - Falun (Szwecja) - 2,5 km techniką dowolną, 10 km techniką klasyczną i 10 km techniką dowolną

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje