Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk wróci do biegów i pomoże Małyszowi? "Wielki potencjał"

- Gdyby Justyna Kowalczyk-Tekieli zrezygnowała z pracy w Polskim Związku Biathlonu, to będziemy się musieli zastanowić, czy tego potencjału nie wykorzystać dla Polskiego Związku Narciarskiego. To wielka osobowość, a to jest bardzo ważne dla zawodników i dla młodych trenerów - mówi w rozmowie z Interią Rafał Kot, członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego.

Justyna Kowalczyk-Tekieli od ponad roku pełni funkcję dyrektora sportowego w Polskim Związku Biathlonu. Możliwe jednak, że wkrótce sama odejdzie z tego ze stanowiska. Zapowiedziała w rozmowie z Przeglądem Sportowym, że taką decyzję może podjąć, jeśli prezesem związku na kolejną kadencję nie pozostanie Zbigniew Waśkiewicz. 

Dwukrotna mistrzyni olimpijska dodaje jednocześnie, że nie znajduje wspólnego języka z Adamem Kołodziejczykiem, byłym trenerem kadr A biathlonu, obecnie członkiem zarządu PZB na lata 2022-2026.

Kilka dni temu, podczas letnich Mistrzostw Polski w biathlonie, które odbyły się w Czarnym Borze zorganizowano Walne Sprawozdawczo-Wyborcze zgromadzenie delegatów Polskiego Związku Biathlonu. Wybrano nowy zarząd PZB, ale nie wybrano nowego prezesa. 

Reklama

Powód? Jedynym kandydatem był wciąż pełniący tę funkcję Zbigniew Waśkiewicz, ale nie zdobył wymaganej większości głosów. Waśkiewicz uzyskał poparcie zaledwie 19 z 46 uprawnionych do głosowania delegatów. Wybory na prezesa zostaną więc powtórzone, zaplanowano je na 29 lipca. 

Justyna Kowalczyk wróci do biegów? "Jej relacje z Adamem Małyszem są bardzo dobre"

- Na razie nie ma tematu, bo Justyna cały czas pracuje w Polskim Związku Biathlonu. W związku z tym, póki co żadnych rozmów z nią nie ma, natomiast na pewno jest to wielki potencjał. Gdyby zrezygnowała w pracy w PZB, bo różnie może się w tym związku sytuacja ułożyć, to wtedy będziemy się musieli zastanowić, czy tego potencjału nie wykorzystać dla Polskiego Związku Narciarskiego - mówi nam członek zarządu PZN Rafał Kot.

- Relacje między prezesem Adamem Małyszem i Justyną Kowalczyk, z tego co wiem są bardzo poprawne. To są byli wielcy sportowcy, którzy doskonale znają się z wielkich światowych imprez, igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata, czy zawodów pucharu świata. Ja sam miałem okazję wielokrotnie rozmawiać z naszą wspaniałą była biegaczką, łączą nas jak najlepsze relacje. Na pewno Justyna by się nam przydała, bo to prawdziwa kopalnia wiedzy - dodaje Rafał Kot.

Justyna Kowalczyk znowu będzie współpracować z polskimi biegaczkami? "To wielka osobowość"

Były fizjoterapeuta Adama Małysza wskazuje, że współpraca Justyny Kowalczyk-Tekieli z Polskim Związkiem Narciarskim, ale przede wszystkim z zawodnikami i zawodniczkami przyniosłaby same korzyści.

- Justyna Kowalczyk to wielka osobowość, a to jest bardzo ważne dla zawodników i dla młodych trenerów. Gdyby doszło do takiej sytuacji, że przestanie pracować dla polskiego biathlonu, trzeba będzie usiąść i porozmawiać. Trudno jest mi w tym momencie dokładnie powiedzieć w jakiej roli mogłaby u nas pracować. Nie możemy jej niczego narzucać, w jakiej roli by się widziała i jaką rolę my moglibyśmy zaakceptować. Jeśli taki temat pojawi się na posiedzeniu zarządu, na pewno będziemy o tym rozmawiać i będziemy podejmować decyzje - zakończył Rafał Kot.

Na pewno decyzje odnośnie ewentualnej współpracy Justyny Kowalczyk-Tekieli z Polskim Związkiem Narciarskim nie zostaną podjęte podczas najbliższego, pierwszego posiedzenia nowego zarządu PZN i prezesa Adama Małysza. Spotkanie zaplanowano na najbliższy wtorek. 

Przypomnijmy, wybory na prezesa Polskiego Związku Biathlonu odbędą się 29 lipca. Możliwe, że po nich pojawi się w PZN temat współpracy pięciokrotnej medalistki igrzysk olimpijskich i dwukrotnej mistrzyni świata z polskimi biegaczami.

Rozmawiał Zbigniew Czyż


Reklama

Reklama

Reklama