Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk w szpitalu. Co z mistrzostwami świata?

Na niespełna kilometr przed metą ostatniego biegu tegorocznej edycji Tour de Ski Justyna Kowalczyk zeszła z trasy i, jak się później okazało, zemdlała, a następnie została przetransportowana karetką do szpitala.

"Nie wierzę, żeby to była wina złego przygotowania do sezonu, problem musi leżeć w czym innym, co sztab Justyny utrzymuje w tajemnicy. Do mistrzostw świata w Falun pozostał miesiąc i teraz Kowalczyk, tak jak kiedyś Marit Bjoergen, mogłaby zrezygnować ze startu w zawodach PŚ w Otepaeae i poświęcić ten czas na treningi. Problem w tym, że nie ma śniegu, więc lepiej pojechać do Estonii. Pod nieobecność Norweżek łatwiej będzie Justynie, a zwycięstwo, miejsce na podium lub po prostu dobry bieg może jej bardzo pomóc psychicznie" - mówi była biegaczka Bernadeta Bocek-Piotrowska.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama