Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk: Sama nie mogłam w to uwierzyć

- Sama nie mogłam w to uwierzyć, że biegnąc łyżwą ciągle zwiększałam przewagę - powiedziała po triumfie w biegu łączonym 2 x 7,5 km PŚ w Pjongczang zwyciężczyni zawodów Justyna Kowalczyk.

Na zwycięstwo w zawodach rangi Pucharu Świata Justyna czekała od 2014 r., gdy triumfowała w Szklarskiej Porębie.

- To naprawdę niesamowite, bo dawno nie biegłam łyżwą na zawodach, a tu, po przejściu na ten styl, ciągle miałam minutę i więcej przewagi - komentowała Justyna Kowalczyk.

Reklama

- Nogi mnie niosły, wszystko było świetnie - cieszy się biegaczka z Kasiny Wielkiej.

- Trasa olimpijska bardzo mi się podoba, okrążenie nie jest takie ciężkie. Najważniejsze, że miałam świetnie posmarowane narty - tłumaczyła Justyna.

- Mam jednak nadzieję, że gdy wrócimy tu za rok, by rywalizować podczas igrzysk olimpijskich, trasa będzie choć trochę cięższa - nie kryje Polka.

Prosto z PŚ w Pjongczang "Królowa Nart" uda się do Soczi na ostatni szlif formy przed MŚ w Lahti.

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | IO w Pjongczang

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje