Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk: Podobno przez cztery minuty nie reagowałam na nic

Dramatyczne chwile przeżyła Justyna Kowalczyk na trasie ostatniego etapu Tour de Ski. Na morderczym podbiegu pod Alpe Cermis Polka zemdlała. - Podobno przez cztery minuty nie reagowałam na nic - powiedziała Kowalczyk w rozmowie z TVP.

Prawdopodobną przyczyną omdlenia było wielkie zmęczenie i zakwaszenie organizmu dzień wcześniej, na poprzednim etapie.

Kowalczyk straciła przytomność niespełna kilometr przed metą. Próbował pomagać jej ktoś z kibiców, a potem szybko znalazł się przy niej jej brat. Podopieczna Aleksandra Wierietielnego została zwieziona na dół, a potem karetką do szpitala na badania.

"Wyszłam ze szpitala o własnych siłach. Dali mi wypis, ale nie znam włoskiego, więc nie wiem z tego zbyt wiele. Mam wszystkie świstki" - stwierdziła Kowalczyk.

Tegoroczną edycję Tour de Ski po raz pierwszy w karierze wygrała Norweżka Marit Bjoergen. Pozostałe miejsca na podium zajęły jej rodaczki. Druga była Therese Johaug, a trzecia Heidi Weng.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama