Reklama

Reklama

Justyna Kowalczyk: Mi kibice nigdy nie wadzą

Mistrzostwa świata stanowią priorytet dla Justyny Kowalczyk w sezonie 2012/13. Najlepsza polska biegaczka narciarska przyznała, że mniejszą wagę będzie przywiązać w tym wypadku do Pucharu Świata czy prestiżowego cyklu Tour de Ski.

Ani zawodniczka, ani jej trener Aleksander Wierietielny na konferencji prasowej w Krakowie nie chcieli deklarować, ile medali i jakiego koloru zdobędzie w MŚ.

Reklama

- Wynik końcowy w Pucharze Świata będzie dowodem na to, jak zawodniczka została przygotowana do sezonu. Natomiast o medalach będziemy mówić po mistrzostwach świata. Z kolei Tour de Ski to jest jeden z najlepszych etapów w przygotowaniach do startu Val di Fiemme - powiedział Wierietielny.

Jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu 2012/13 - pod koniec marca - mistrzyni olimpijska z Vancouver przeszła w Warszawie artroskopię prawego kolana. Jak zadeklarowała w poniedziałek, teraz jest już z nim wszystko w porządku: "Muszę naprawdę zrobić naprawdę coś bardzo ciężkiego, by odczuwać jakiekolwiek dolegliwości".

Przyznała, że operacja ta miała spory wpływ na okres przygotowawczy. - Treningi zaczynałam od "zera" wydolnościowego i kondycyjnego - przyznała.

W tym roku trzykrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli wyjątkowo dużo trenowała w Polsce. - Zobaczymy, jak to wpłynie na moje wyniki. Jeśli będzie dobry sezon, to będziemy chcieć to powtórzyć. W przeciwnym razie trzeba będzie wrócić do utartego schematu - uważa.

Wbrew pozorom w trakcie zgrupowań w polskich górach (np. w Zakopanem) zbytnio nie przeszkadzali jej kibice.

- Byłam tym zdziwiona. Zresztą mi kibice nigdy nie wadzą. Bardziej ludzie, którzy chcą czegoś ode mnie. Na szczęście tych interesantów też za dużo nie było - przyznała.

Kowalczyk sporo czasu spędziła na wspólnych treningach z Maciejem Kreczmerem.

- Ten pomysł zrodził się podczas jednej z rozmów z trenerem Wierietielnym. Zastawialiśmy się, co zrobić, by jeszcze podnieść jakoś naszych zajęć. Pomyśleliśmy, że powinnam trenować z kimś. Doszliśmy do wniosku, że najlepszą osoba do tego jest Maciek - wyjaśniła pochodząca z Kasiny Wielkiej narciarka.

Nie chciała zadeklarować, czy zakończy karierę po zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi w 2014 roku. - Mówić o czymś dwa lata przed terminem jest bez sensu. Zobaczymy, jak się moje życie poukłada... - zauważyła.

Jak dodał Wierietielny, jego podopieczna w tym sezonie opuści zawody PŚ w Kanadzie.

Walka o Kryształową Kulę rozpocznie się 24 listopada w szwedzkim Gaellivare. Mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym odbędą się we włoskim Val di Fieme w dniach 20 lutego - 3 marca 2013.

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | biegi narciarskie | sporty zimowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje