Reklama

Reklama

Ból piszczeli - wielki problem Justyny Kowalczyk

Puchar Świata w biegach narciarskich startuje już w piątek. Tymczasem Justyna Kowalczyk ma ogromny problem - ból piszczeli, który dokucza jej przede wszystkim podczas biegów stylem łyżwowym.

Przed rozpoczęciem PŚ Kowalczyk w znakomitym stylu wygrała dwa razy zawody w Muonio, oba stylem klasycznym. Gdy doszło dobiegu stylem dowolnym, nie było już tak dobrze. Pojawił się mocny ból.

- Byłem w Finlandii, rozmawiałem z nią o tym, co możemy zrobić. Możliwości niestety nie ma zbyt wiele i ona świetnie zdaje sobie z tego sprawę. Teraz w grę wchodzą leki przeciwbólowe i specjalne plastry, ale cały czas myślimy nad innymi rozwiązaniami - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" lekarz naszej biegaczki Robert Śmigielski.

Reklama

Lekarz wyjaśnił, dlaczego ból dokucza akurat przy biegu techniką łyżwową. - Chodzi o to, że nartę trzeba ustawiać skośnie do kierunku biegu, a potem jeszcze ją unieść. Wtedy znajdujący się przy kości piszczelowej mięsień się napina, ale jednocześnie jest ograniczany przez sztywną osłonę. Jeżeli jest zbyt duży, to przy takim specyficznym ruchu pojawia się ból - powiedział Śmigielski.

Jak stwierdził, można by przeprowadzić zabieg, ale to kosztowałoby dwa-trzy tygodnie przerwy w bieganiu.

Przed naszą zawodniczką ciężki sezon olimpijski. Jeśli ból będzie się nasilał, Kowalczyk może mieć podczas zawodów poważne problemy. Oby tak się nie działo.

Podczas inauguracji PŚ w Kuusamo Polkę czekają trzy starty w ramach tzw. Ruka Triple: sprint, 5 km stylem klasycznym i 10 "łyżwą" na dochodzenie. Inauguracja już w piątek.

Dwa pierwsze biegi będą rozgrywane techniką klasyczną, co bardzo cieszy naszą zawodniczkę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje