Reklama

Reklama

Polska – Macedonia Płn. 2-0. Brzęczek: Chcemy być na pierwszym miejscu w grupie

- Naszym celem jest być w pierwszym koszyku. Teraz się nacieszymy, ale za dwa, trzy dni rozpoczynamy pracę przed meczami listopadowymi. Chcemy nadal punktować – mówił po awansie reprezentacji na mistrzostwa Europy trener reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek.

"Biało-Czerwonych" czekają jeszcze mecze: wyjazdowy z Izraelem 17 listopada i trzy dni później ze Słowenią w Warszawie. - To są bardzo ważne spotkania. Dziś zapewniliśmy sobie awans, ale to nie znaczy, że podejdziemy do nich na luzie. Musimy sprawdzić odporność drużyny na to, jak reagujemy na takie sytuacje. Punkty wciąż się dla nas liczą - zapowiadał selekcjoner.

Reklama

Brzęczek nie był skłonny odpowiedzieć na pytanie, jakich zawodników będzie powoływał, czy będzie eksperymentował ze składem. - Za dwa, trzy dni wracamy do pracy. Zaczyna się Liga Mistrzów, jest wiele spotkań, które cały sztab będzie oglądał - mówił. - Każdy zawodnik jest bardzo ważny. Powołaliśmy 25 zawodników. To nie znaczy, że to jest kadra zamknięta. Ci, którzy nie są powołani, też są częścią reprezentacji - dodał.

Odnosząc się do spotkania z Macedonią Brzęczek podkreślił rolę rezerwowych, którzy w niedzielnym spotkaniu strzelili oba gole. - Świadczy to o dobrej atmosferze i o tym, że zawodnicy, którzy są na ławce, mają jakość. To jest decydujące o sile tej drużyny - stwierdził trener kadry.

Klucz do zwycięstwa tkwił jego zdaniem w uporczywym dążeniu do wygranej. - W przerwie było spokojnie. Nie zdobyliśmy bramki, ale podkreślałem, że trzeba być cierpliwym, by skutecznie w końcu dograć tę ostatnią piłkę. Nie było to łatwe spotkanie. Cała drużyna zasługuje na szacunek - mówił Brzęczek.

Olgierd Kwiatkowski z PGE Narodowego

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Brzęczek | piłkarska reprezentacja polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje