Reklama

Reklama

Jerzy Brzęczek zaskoczony zwolnieniem. Opowiedział, jak do tego doszło

- Zrealizowałem wszystkie cele - uzasadniał swoje zaskoczenie zwolnieniem z pracy z reprezentacją Jerzy Brzęczek. Były selekcjoner Polski Jerzy Brzęczek był bohaterem książki, którą napisała o nim Małgorzata Domagalik. Teraz autorka porozmawiała z nim w programie "Niech gadają" w Kanale Sportowym.

To sytuacja o tyle niecodzienna, że jeden z twórców i właściciel Krzysztof Stanowski swego czasu starł książkę "W grze" Małgorzaty Domagalik z powierzchni ziemi w swych programach. Teraz autorka tej przedziwnej i pochwalnej dla trenera książki ma u niego program na Kanale Sportowym i poprowadziła rozmowę z byłym selekcjonerem.

Jerzy Brzęczek zwolniony i rozczarowany

Powiedział on w niej, że o swoim zwolnieniu w styczniu tego roku dowiedział się od ówczesnego prezesa PZPN Zbigniewa Bońka. Był zaskoczony, bowiem uważa, że zrealizował wszystkie postawione przed nim cele, zatem nie było - zdaniem Brzęczka - powodów do zwolnienia.

Reklama

- Byłem rozczarowany. Skradziono mi moje marzenia związane z mistrzostwami Europy. Dla każdego trenera, który kwalifikuje się na mistrzostwa Europy czy mistrzostwa świata, taki turniej to podsumowanie pracy - mówił Jerzy Brzęczek u Małgorzaty Domagalik. Dodał, że w krótkiej rozmowie prezes Boniek powiedział mu, że przemyślał sprawę, a Jerzy Brzęczek nadmienił, że pewne symptomy widział już po ostatnim meczu w listopadzie. - Myślę, że prezes już wtedy podjął decyzję - uważa.


Robert Lewandowski - czarna dziura w głowie

Co do słynnego milczenia Roberta Lewandowskiego zapytanego o taktykę na mecz z Włochami, przyznał, że takie zachowanie piłkarza podważyło jego autorytet. - Rozmawiałem jednak potem z Robertem i on przyznał, że miał wówczas czarną dziurę w głowie - rzekł selekcjoner.

CZYTAJ TAKŻE: Robert Lewandowski skomentował zwolnienie Jerzego Brzęczka

Były selekcjoner uważa, że popełniał błędy, ale żaden z nich nie rzutował na wyniki i osiągnięcie celu przez reprezentację. Zlecone zadania wypełnił, więc ma poczucie niesprawiedliwego potraktowania. - Prowadziłem reprezentację w 24 spotkaniach, 12 wygraliśmy. Cztery zagraliśmy z mistrzami Europy - wskazywał.

Chociaż decyzja była bolesna, Jerzy Brzęczek opowiedział o swojej 88-letniej, schorowanej mamie, która powitała go słowami: "Sprawiłeś mi, synku, wielki prezent tym, że nie jesteś już selekcjonerem". Mówiła, że nie będzie już musiała wysłuchiwać, co opowiadają o jej synu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje