Reklama

Reklama

Liga japońska - 34. kolejka J1 League: Shimizu S-Pulse - Sagan Tosu 1-0 (0-0)

7 grudnia na IAI Stadium Nihondaira w Shizuokiej odbyło się starcie 34. kolejki japońskiej J1 League pomiędzy drużynami Shimizu S-Pulse i Sagan Tosu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Shimizu S-Pulse 1-0. Na stadionie stawiło się 15 756 widzów.

7 grudnia  na IAI Stadium Nihondaira w Shizuokiej odbyło się starcie  34. kolejki japońskiej J1 League pomiędzy drużynami Shimizu S-Pulse  i Sagan Tosu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Shimizu S-Pulse 1-0. Na stadionie stawiło się 15 756 widzów.

Zespoły nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 15 meczów jedenastka Sagan Tosu wygrała pięć razy i tyle samo razy przegrywała. Pięć meczów zakończyło się remisem.

Piłkarze obu drużyn potrzebowali dużo czasu, by się rozruszać. Senna atmosfera panowała przez większą część pierwszej połowy. Nikt nie mógł się spodziewać, że prawdziwe emocje jeszcze nadejdą. Dopiero w trzecim kwadransie coś zaczęło się dziać na boisku. Jedyną kartkę w meczu obejrzał Hideto Takahashi z drużyny gości. Była to 42. minuta pojedynku.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Reklama

Trener Sagan Tosu postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 63. minucie na plac gry wszedł An Yong-Woo, a murawę opuścił Isaac Cuenca.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Shimizu S-Pulse w 68. minucie spotkania, gdy Douglas zdobył pierwszą bramkę. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego czternaste trafienie w sezonie. Sytuację bramkową stworzył Mitsunari Musaka.

Niedługo później trener Shimizu S-Pulse postanowił bronić wyniku. W 78. minucie postawił na defensywę. Za napastnika Júniora Dutrę wszedł Yugo Tatsuta, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła jedenastce gospodarzy utrzymać prowadzenie. W 81. minucie za Takeshiego Kanamoriego wszedł Mu Kanazaki. W 84. minucie Yosuke Kawai został zmieniony przez Kentę Nishizawę, a w drugiej minucie doliczonego czasu meczu za Shotę Kanekę wszedł na boisko Chong Tese, co miało wzmocnić drużynę Shimizu S-Pulse. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Rikiego Harakawę na Tiaga Alvesa.

Wyjątkowa nieporadność napastników Sagan Tosu była aż nadto widoczna. W ciągu 90 minut meczu nie oddali żadnego celnego strzału.

To nie było ładne widowisko, piłkarze często faulowali, co powodowało przestoje w meczu i zniecierpliwienie na trybunach. Sędzia nie ukarał piłkarzy Shimizu S-Pulse żadną kartką, natomiast zawodnikom gości przyznał jedną żółtą.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL