Reklama

Reklama

Liga japońska - 16. kolejka J1 League: Consadole Sapporo - Urawa Red Diamonds 3-4 (2-2)

W meczu 16. kolejki japońskiej J1 League, który rozegrany został 13 września, zespół Consadole Sapporo przegrał z Urawą Red Diamonds 3-4 (2-2). Mecz na Sapporo Dome obejrzało 4 449 widzów.

W  meczu 16. kolejki japońskiej J1 League, który rozegrany został 13 września, zespół Consadole Sapporo przegrał  z Urawą Red Diamonds  3-4 (2-2). Mecz na Sapporo Dome obejrzało 4 449 widzów.

Jedenastki nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 10 starć drużyna Consadole Sapporo wygrała trzy razy, ale więcej przegrywała, bo pięć razy. Dwa mecze zakończyły się remisem.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Urawy Red Diamonds w 13. minucie spotkania, gdy Kenyu Sugimoto zdobył z karnego pierwszą bramkę.

Drużyna Consadole Sapporo ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację szybko wykorzystał zespół gości, strzelając kolejnego gola. Bramkę na 0-2 zdobył po raz drugi w 20. minucie Kenyu Sugimoto. Bramka padła po podaniu Takui Aokiego.

Reklama

Pod koniec pierwszej połowy rozwiązał się worek z bramkami, jednak kibice gospodarzy nie mieli powodów do zadowolenia. W 31. minucie gola kontaktowego strzelił Jay Bothroyd. To pierwsza bramka tego zawodnika w bieżącym sezonie, dla napastnika, to nie jest dobry rezultat. Asystę zanotował Lucas Fernandes.

Piłkarze gospodarzy odrobili straty jeszcze w pierwszej połowie. Na 10 minut przed zakończeniem pierwszej połowy Jay Bothroyd ponownie zdobył bramkę zmieniając wynik na 2-2. Przy strzeleniu gola asystował Akito Fukumori.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 2-2.

Na murawie, jak to często zdarzało się Consadole Sapporo w tym sezonie, pojawił się Kim Min-Tae, którego zadaniem było wzmocnienie szyków obronnych. Zmienił on w 46. minucie Takumę Arana. Rezultat meczu pokazał, że zmiana tym razem nie pomogła drużynie. A trener Urawy Red Diamonds wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Quentina Martinusa. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy pięć razy. Murawę musiał opuścić Yuki Muto. To była dobra decyzja, ponieważ jego zespołowi udało się strzelić wyrównującego gola.

W 55. minucie Shinzo Koroki został zastąpiony przez Leonarda. W 61. minucie Ewerton został zmieniony przez Kaiego Shibata, co miało wzmocnić drużynę Urawy Red Diamonds. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Yoshiakiego Komaiego na Andersona Lopesa oraz Chanathip Songkrasina na Douglasa Oliveirę.

W 67. minucie do własnej bramki trafił zawodnik Urawy Red Diamonds Kenyu Sugimoto. W 73. minucie boisko opuścili piłkarze Urawy Red Diamonds: Koya Yuruki, Ryosuke Yamanaka, a na ich miejsce weszli Takahiro Sekine, Katsuya Iwatake.

Jedenastka gości wyrównała wynik meczu. W 75. minucie Tomoaki Makino wyrównał wynik meczu.

W ostatnich minutach spotkania na boisku atmosfera była rozgrzana. W doliczonej czwartej minucie meczu na listę strzelców wpisał się Kai Shibato. Asystę przy bramce zanotował Quentin Martinus.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się rezultatem 3-4.

Przewaga zespołu Consadole Sapporo w posiadaniu piłki była ogromna (68 procent), niestety, pomimo takiej przewagi jedenastka poniosła porażkę.

Arbiter nie przyznał żadnych kartek, mimo zdarzających się fauli.

Jedni i drudzy dokonali po pięć zmian w drugiej połowie.

Już w najbliższą środę zespół Consadole Sapporo rozegra kolejny mecz na wyjeździe. Jego rywalem będzie Sagan Tosu. Natomiast w piątek Cerezo Osaka będzie przeciwnikiem jedenastki Urawy Red Diamonds w meczu, który odbędzie się w Osace.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL