Reklama

Reklama

Liga izraelska - 4. kolejka Ligatu ha'Al: Hapoel Haifa FC - Hapoel Tel Awiw 4-0 (1-0)

W starciu 4. kolejki izraelskiej Ligatu ha'Al, które rozegrane zostało 14 czerwca, zespół Hapoelu Haifa wysoko wygrał z Hapoelem Tel Awiw 4-0 (1-0). Spotkanie odbyło się na Sammy Ofer Stadium.

W  starciu 4. kolejki izraelskiej Ligatu ha'Al, które rozegrane zostało 14 czerwca, zespół Hapoelu Haifa wysoko wygrał  z Hapoelem Tel Awiw  4-0 (1-0). Spotkanie odbyło się na Sammy Ofer Stadium.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 49 pojedynków jedenastka Hapoelu Tel Awiw wygrała 17 razy i zanotowała tyle samo porażek oraz 15 remisów.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W dziewiątej minucie arbiter ukarał żółtą kartką Sa'ara Fadidę z Hapoelu Haifa, a w 14. minucie Orela Dganiego z drużyny przeciwnej.

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Hapoelu Haifa w 16. minucie spotkania, gdy Gidi Kanyuk zdobył z rzutu karnego pierwszą bramkę. Na boisku zawrzało. Aby uspokoić sytuację na dziewięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy, sędzia pokazał żółte kartki zawodnikom obu drużyn: Emmanuelowi Boatengowi i Nessowi Zamirowi.

Reklama

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny Hapoelu Haifa.

Trzeba było trochę poczekać, aby Gidi Kanyuk wywołał eksplozję radości wśród kibiców Hapoelu Haifa, strzelając kolejnego gola w 55. minucie spotkania. W 58. minucie w jedenastce Hapoelu Tel Awiw doszło do zmiany. Moti Barshazki wszedł za Ilaya Tamama.

W tej samej minucie Emmanuel Boateng został zmieniony przez Abbade Farhata. W 63. minucie w zespole Hapoelu Tel Awiw doszło do zmiany. Raz Shlomo wszedł za Dorona Leidnera. A trener Hapoelu Haifa wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Gala Arla. W bieżącym sezonie ten pomocnik wchodził już jako rezerwowy siedem razy i ma na koncie aż pięć zdobytych bramek. Murawę musiał opuścić Gidi Kanyuk. Posunięcie trenera było słuszne. Gala Arla strzelił kolejnego gola w 64. minucie spotkania.

W 63. minucie w jedenastce Hapoelu Haifa doszło do zmiany. Jakub Sylvestr wszedł za Sa'ara Fadidę. Chwilę później trener Hapoelu Tel Awiw postanowił skorzystać ze swojego jokera. W 64. minucie na plac gry wszedł Maor Buzaglo, a murawę opuścił Michael Olaha.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Hapoelu Haifa w 64. minucie spotkania, gdy Gal Arel zdobył z karnego trzecią bramkę. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego szóste trafienie w sezonie.

Szczęście uśmiechnęło się do zawodników Hapoelu Haifa w 65. minucie spotkania, gdy Ness Zamir strzelił czwartego gola. To już siódme trafienie tego piłkarz w sezonie.

Jedyną kartkę w drugiej połowie arbiter przyznał Amitowi Meirowi z jedenastki gości. Była to 90. minuta starcia. Do końca pojedynku rezultat nie uległ zmianie. Mecz zakończył się wynikiem 4-0.

Drużyna Hapoelu Haifa zagrała bardzo agresywnie, co niestety przełożyło się na dużą liczbę fauli. Sędzia starał się panować nad sytuacją i chętnie wyciągał kolorowe kartoniki, niestety nawet to nie ochłodziło rozgrzanych głów piłkarzy. Arbiter pokazał dwie żółte kartki zawodnikom gospodarzy, a piłkarzom Hapoelu Tel Awiw przyznał trzy.

Oba zespoły wymieniły po pięciu graczy w drugiej połowie.

Już w najbliższą środę jedenastka Hapoelu Haifa zawalczy o kolejne punkty na wyjeździe. Jej przeciwnikiem będzie Beitar Jerusalem FC. Natomiast w sobotę Maccabi Tel Awiw zagra z jedenastką Hapoelu Tel Awiw na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL