Reklama

Reklama

Zmarł pięciokrotny mistrz Polski w tenisie stołowym Janusz Kusiński

W wieku 84 lat zmarł w poniedziałek w Warszawie pięciokrotny mistrz Polski w grze pojedynczej w tenisie stołowym Janusz Kusiński – poinformował jego syn Marcin, który w karierze wywalczył dwa złote medale IMP.

"Tata był prekursorem tenisa stołowego w naszej rodzinie. Przez dwie dekady zdobywał medale w mistrzostwach kraju, a później miłość do tego sportu przelał na mnie oraz wnuczki - Klaudię i Blankę. Ojciec był moim pierwszym trenerem i współtwórcą sukcesów. Potem wspierał moje córki. Nawet w ostatnich latach, jeśli zawody były w Warszawie lub okolicach, czasami przyjeżdżał, doradzał i kibicował. Uczył nas grać niemal wszędzie, pamiętam np. pojedynki Klaudii z dziadkiem na działce na małym stole" - powiedział Marcin Kusiński, trener żeńskiej drużyny ekstraklasy Startu Nadarzyn i ostatnio zawodnik PWSZ Zamość, z którą awansował do superligi.

Janusz Kusiński był jedną z najważniejszych postaci w historii polskiego ping-ponga. W latach 1954-1974 sięgnął po 39 medali IMP, w tym aż 31 złotych; w singlu wygrywał pięć razy, zaś w deblu triumfował m.in. w parze ze Zbigniewem Calińskim. Na liście wszech czasów więcej złotych krążków mieli tylko Danuta Szmidt Calińska, jego partnerka w mikście i Lucjan Błaszczyk.

Przez całą karierę senior rodu Kusińskich związany był ze Spójnią Warszawa. Po jej zakończeniu pracował jako trener oraz pełnił też m.in. funkcję kierownika wyszkolenia w Polskim Związku Tenisa Stołowego. Wtedy w kadrze występowały takie sławy, jak Andrzej Grubba i Leszek Kucharski.

W reprezentacji "Biało-Czerwonych" występował syn Janusza Kusińskiego, Marcin i wnuczka Klaudia. Największymi sukcesami Marcina były srebro i brąz drużynowych mistrzostw Europy; oboje zwyciężali w MP, z tym że Marcin Kusiński dwukrotnie w grze pojedynczej, z kolei Klaudia w podwójnej z Magdaleną Szczerkowską.

Reklama

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki.

Sprawdź szczegóły >>>

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje