Reklama

Reklama

Zbigniew Leszczyński: Nie ma zagrożenia wycofania

"Możemy spokojnie dokończyć sezon, nie ma zagrożenia wycofania z superligi tenisistów stołowych" - powiedział PAP menedżer Zbigniew Leszczyński, którego zespół od środowego meczu z Morlinami Ostróda będzie występował pod nowym szyldem Lotto Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz.


Przed rozpoczęciem rozgrywek Leszczyński, główny sponsor drużyny, zwracał uwagę na poważne problemy finansowe. "Dysponujemy niewielkimi środkami i jeśli nie otrzymamy pomocy finansowej, tenis stołowy na najwyższym poziomie może zniknąć na długie lata z Bydgoszczy".

Reklama

Menedżerowi pingpongistów Zooleszcz Gwiazdy udało się namówić na grę kilku obcokrajowców, licząc, że uda się pozyskać partnera tytularnego.

"Prowadzę i finansuję zespół od trzeciej ligi. Do awansu do elity nie mieliśmy żadnego wsparcia, dopiero później dostaliśmy dotację z Urzędu Miasta, ale na przykład tegoroczna jest najniższa w porównaniu do wcześniejszych. Stąd też pojawiała się dziura w budżecie i rozpaczliwe poszukiwania możliwości jej +załatania+. Na szczęście z pomogą przyszedł Totalizator Sportowy. Marka Lotto jest również sponsorem spółki prowadzącej rozgrywki superligi" - dodał Leszczyński, który jest również prezesem superligi i wiceprezesem PZTS ds. sportowych.

Nowy sezon bydgoszczanie rozpoczęli od dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Rosjanin Wiaczesław Burow ma bilans gier 4-2, Koreańczyk Dong Soo Kang 3-1, Harmeet Desai z Indii 2-0, Chińczyk Wang Jianan 1-1 i Artur Grela 0-5.

"Oceniam, że siedem zespołów powalczy o awans do play off z udziałem czterech klubów. Środowe zwycięstwo nad Morlinami sprawiłoby, że dołączylibyśmy do szerokiej czołówki, ale spokojnie, najpierw musimy wygrać z Ostródą. Jutro wystąpią Desai, Burow i Grela. Hindus na co dzień trenuje w niemieckim Ochsenhausen i już pokazuje, że może grać na takim poziomie, jak przed dwoma laty, kiedy miał duży udział w zdobyciu historycznego brązowego medalu w superlidze. Bardzo wartościowym pingpongistą jest też Burow. Z kolei 18-letni Grela na razie przegrywa, ale toczył zacięte pojedynki z Taku Takakiwą czy Markiem Badowskim. Jedno zwycięstwo może być przełomem w superligowych potyczkach Artura. Już kilka lat temu, jako pierwszy, odważnie zacząłem stawiać na młodzież i dalej będę dawał im szanse" - stwierdził Leszczyński.

Szef Lotto Zooleszcz Gwiazdy przyznał, że być może wkrótce ponownie sięgnie po Dong Soo Kanga lub Chińczyka Cai Weia.

"Bardzo istotny będzie mecz szóstej kolejki 3 listopada z niepokonaną dotychczas Unią AZS AWFiS Gdańsk. To będzie dobry moment na wzmocnienie składu i występ z dwoma Azjatami" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje