Reklama

Reklama

World Games. Złoto i srebro Polaków oraz spora dawka emocji

Do 12 medali powiększyła polska ekipa dorobek w The World Games 2017. W środę w Jelczu-Laskowicach złoto wywalczył w wioślarstwie halowym Artur Mikołajczewski, a srebro - Bartosz Zabłocki. Na kilku obiektach widzowie otrzymali sporą dawkę emocji.

 - W końcówce dałem z siebie wszystko, ale to nie był mój dzień. Już we wtorek źle się czułem i dzisiaj też - powiedział 27-letni Mikołajczewski (KW Gopło Kruszwica), mistrz świata w czwórce podwójnej wagi lekkiej z 2012 roku.

A jednak, mimo niezbyt dobrego samopoczucia, olimpijczyk z Rio de Janeiro w wyścigu na 2000 m wagi lekkiej uzyskał w stawce najlepszy czas - 6.08,2 i o trzy sekundy wyprzedził Austriaka Floriana Berga. Natomiast niespełna 28-letni Zabłocki (AZS Szczecin) w rywalizacji open przegrał tylko z Niemcem Oliverem Seidlerem różnicą dwóch sekund.

Reklama

Świetna atmosfera panowała w sali głównej Narodowego Forum Muzyki. Rywalizację w trójboju siłowym obserwowało blisko półtora tysiąca widzów, bijąc często na stojąco brawo, a po występie Krzysztofa Wierzbickiego zgotowało mu wielką owację. Zawodnik MOSiR Mikołów zajął wprawdzie piąte miejsce w wadze superciężkiej, ale w martwym ciągu wynikiem 420 kg ustanowił rekord świata federacji IPF. Jego żona Marzena była siódma. W sumie małżeństwo dźwignęło 1480 kg.

W biegu na orientację na dystansie średnim, który odbył się na terenie Lasu Bukowego i Gminnego Parku Wodnego w Trzebnicy, Polacy uplasowali się na dalekich pozycjach - najwyżej, na 18., sklasyfikowany został brązowy medalista ME juniorów Bartosz Pawlak z Grunwaldu Poznań. Mimo to zmagania uczestników w dyscyplinie, gdzie pierwsze oficjalnie zawody odbyły się w 1897 roku, obserwowało sporo kibiców.

Im bliżej końca rywalizacji w turnieju squasha, tym mecze są dłuższe i bardziej zacięte. Widzowie, którzy licznie zgromadzili się w centrum sportowym Hasta La Vista, mieli dzięki temu szansę obejrzenia wielu interesujących pojedynków w fazie ćwierćfinałowej.

Najciekawszym z nich było starcie rozstawionego z numerem pierwszym Niemca Simona Rosnera z Miguelem Angelem Rodriguezem. Srebrny medalista ostatniej edycji The World Games potrzebował aż pięciu setów, by pokonać niezwykle walecznego Kolumbijczyka. Było mnóstwo spornych sytuacji, ale jeszcze więcej fenomenalnych uderzeń. Faworyt męczył się grubo ponad godzinę, jednak to on zagra w czwartkowym półfinale z Francuzem Mathieu Castagnetem, który również po pięciu setach zastopował Niemca Raphaela Kendrę.

Ze zmiennym szczęściem polskie zespoły, dopingowane przez bramkarza reprezentacji Sławomira Szmala, zainaugurowały rozgrywki w piłce ręcznej plażowej. W najbardziej oczekiwanym meczu dnia biało-czerwone przegrały z Brazylijkami, a wcześniej gładko pokonały drużynę Tajwanu.

Polacy co prawda przegrali 0:2 z Węgrami, ale walczyli o zwycięstwo do końca. Najlepiej świadczą o tym wyniki obu setów, które kształtowały się w ostatnich akcjach - 24:26 i 16:17. Natomiast w drugim meczu biało-czerwoni ulegli Chorwatom.

Od pierwszego dnia igrzysk rozdano 135 kompletów medali. Najwięcej krążków do tej pory zdobyli Rosjanie, mają ich aż 47. Natomiast gospodarze wywalczyli 12 (3 złote, 4 srebrne, 5 brązowych) i już teraz wiadomo, że będzie to najlepszy występ biało-czerwonych w historii The World Games.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Mikolajczewski | World Games

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje