Reklama

Reklama

Wojciech Skupień: Pozbyłem się stresu

Wojciech Skupień jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem w polskiej kadrze skoczków narciarskich. Jego największym sukcesem jest zajęcie 11. miejsca w Igrzyskach Olimpijskich w Nagano w 1998 roku.

Zakopiańczyk kilka razy został też mistrzem Polski w skokach. Ostatnio z bardzo dobrej strony pokazuje się na skoczniach igelitowych, zarówno podczas Pucharu Kontynentalnego, jak i Letniego Grand Prix. Z Wojtkiem rozmawialiśmy w czasie konkursu LGP w Predazzo, pod skocznią Trampolino Dal Ben.

Jak Ci się układa współpraca z Heinzem Kuttinem?

Wojciech Skupień: Z Kuttinem bardzo dobrze mi się układa... On mnie rozumie, ja jego i jest OK.

A językowo jak?

Wojtek: Tu trochę gorzej, ale cały czas idzie do przodu.

Reklama

Czy są jakieś znaczące zmiany w treningu?

Wojtek: Są, ale nic więcej nie mogę powiedzieć.

A jak Ci się pracuje z drugim trenerem, Łukaszem Kruczkiem? W końcu to Twój były kolega z kadry...

Wojtek: Też dobrze, podobnie jak z Kuttinem... Bez problemu się dogadujemy.

Widzę, że jesteś w koszulce z meczu "Skok do Europy". Jak Ci się podobał ten mecz?

Wojtek: Fajny był.

A chciałbyś powtarzać takie akcje w przyszłości?

Wojtek: To znaczy takie mecze?

Mecze, ale też inne imprezy sportowe.

Wojtek: Oczywiście, chociaż muszę przyznać, że najlepiej było po meczu, a nie w trakcie ;)

Jesteś teraz w dobrej formie, podobnie było dwa lata temu, gdy w Letniej GP zająłeś 13 miejsce. Ale później w zimie było kiepsko... Jak będzie teraz? Jak to czujesz?

Wojtek: Tego Ci nie powiem, jak będzie... Ale myślę, że jest coraz lepiej, właśnie dlatego, że mam nowego trenera. Moja technika jest teraz dużo lepsza niż kiedyś.

Jak Ci się dzisiaj skakało?

Wojtek: Dzisiaj byłem pod dużą presją, ponieważ to był mój pierwszy ważniejszy start w sezonie. Byłem co prawda w Hinterzarten, ale tam mi nie wyszło. Jeszcze nie miałem takiej równej formy jak teraz. Tutaj skakałem dużo lepiej, wszystkie skoki były takie same. Pozbyłem się stresu. Mój pierwszy skok był trochę gorszy, ale później było już przyzwoicie.

Lubisz skakać w deszczu?

Wojtek: A lubisz stać na deszczu?

Niekoniecznie.

Wojtek: No a ja nie lubię skakać :)

A w jakich warunkach najbardziej lubisz skakać?

Wojtek: Trudno powiedzieć... Najlepiej, jak świeci słonko i jest ciepło...

A na śniegu czy na igelicie?

Wojtek: Dobrze mi się skacze zarówno na jednym, jak i na drugim.

Odczuwasz jakieś duże różnice między śniegiem a igelitem?

Wojtek: Nie, skacze się bardzo podobnie. Teraz tak robią lód na rozbiegu, że nie widać różnicy między nim a porcelaną.

Jesteś rozpoznawany na ulicach?

Wojtek: W Zakopanem tak.

Jak się z tym czujesz? Jak Cię traktują ludzie?

Wojtek: Wiesz, w sumie nie traktują mnie jak Adama... Zazwyczaj jest bardzo sympatycznie.

Jaka jest Twoja ulubiona skocznia?

Wojtek: Na razie takiej nie mam... Zresztą, jak się dobrze skacze, to każda skocznia jest dobra.

A czy jest jakaś skocznia, której szczególnie nie lubisz? Tak jak np. Finowie nie lubią bardzo skoczni w Lahti...

Wojtek: Czemu?

Po pierwsze: bo trzeba pokonać te 300 stopni (tak mówił Akseli Kokkonen); po drugie - tam jest podobno bardzo długi dojazd do progu.

Wojtek: Schodki? Przecież tam jest wyciąg i winda...

Nie wiem, co miał na myśli Kokkonen ;)

Wojtek: Nie mam takiej skoczni...

A lubisz wchodzić po stopniach w Szczyrku?

Wojtek: Nie lubię.

Ostatnio zrodził się pomysł rozgrywania Pucharu Świata przez cały rok - więcej letnich konkursów, podniesiona ranga zawodów na igelicie. Co Ty na to? Chciałbyś tak cały rok skakać?

Wojtek: Trudno powiedzieć... Zawodnik tego nie wytrzyma... Przecież on jest człowiekiem!

Według FIS, liczba konkursów w zimie zostałaby zmniejszona do 18-20, za to część przeszłaby na lato.

Wojtek: Trudno powiedzieć... Akurat nie spotkałem się jeszcze z takim pomysłem. Myślę, że co oni wymyślą, to my będziemy musieli robić.

A wolałbyś, żeby LGP zostało włączone do PŚ, czy żeby pozostało

oddzielnie, tak jak teraz?

Wojtek: To jest włączone do PŚ, do ogólnej klasyfikacji.

Jak to?

Wojtek: To znaczy do kwoty startowej, tam się liczy Grand Prix (chodzi o listę rankingu światowego - red.). A najlepiej, żeby zostało jak jest - letnie zawody osobno, zimowe osobno.

W takim razie życzymy powodzenia zarówno w Letnim Grand Prix, jak i Pucharze Świata. Dziękujemy za wywiad i do zobaczenia w Innsbrucku.

Wojtek: Dzięki, pozdrawiam!

Rozmawiał Andrzej Mysiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL