Reklama

Reklama

Wanda Rutkiewicz 43 lata temu weszła na Mount Everest

"Piękny sukces polskiego alpinizmu" – grzmiały gazety 43 lata temu. Dokładnie 16 października 1978 roku Wanda Rutkiewicz zdobyła Mount Everest. Na najwyższym szczycie świata stanęła jako trzecia kobieta na świecie i pierwsza Europejka.

Wanda Rutkiewicz była kobietą o wyjątkowo silnym charakterze. Nieugięta i waleczna, pokochała góry do tego stopnia, że uzależnienie od adrenaliny doprowadziło ją na wiele szczytów świata. Ikona polskiego himalaizmu i jedna z najbardziej utytułowanych himalaistek 43 lata temu stanęła na najwyższym szczycie ziemi, przechodząc tym samym do historii jako trzecia zdobywczyni "dachu świata" i pierwsza Europejka, która tego dokonała.

Rutkiewicz na Evereście, Jan Paweł II na Tronie Piotrowym

Wyczyn Rutkiewicz zbiegł się w czasie z wyborem Karola Wojtyły na papieża. Rok później oboje spotkali się w Watykanie i wspominali dzień, w którym świat dowiedział się o Polsce z zupełnie innej perspektywy.

Reklama

Wanda przekonywała mężczyzn o tym, że kobiety również potrafią być wzorem siły i wytrzymałości. Była znana z organizacji kobiecych wypraw. Walcząc o prawa kobiet w górach, do pierwszej wyłącznie kobiecej wyprawy przyłożyła rękę w 1975 roku. Wybór daty został połączony z ogłoszeniem tego roku Międzynarodowym Rokiem Kobiet, zaś patronat nad samą wyprawą objęła pierwsza dama Pakistanu - Nusrat Bhutto.

Muzułmańskie zwyczaje gryzły się jednak z zamierzeniami Polek, więc w obawie o wybuch skandalu, kierownikiem co prawda pozostała Wanda Rutkiewicz, lecz w grupie znaleźli się także panowie, którzy podczas ataku pań na szczyt Gaszerbrumu III, mieli pokonywać stromizny Gaszerbrumu II. Ostatecznie szczyt został pokonany w składzie mieszanym, lecz panie i tak postawiły na swoim i nazwiska Anny Okopińskiej oraz Haliny Krüger-Syrokomskiej zapisały się na kartach historii jako pierwszych zdobywczyń ośmiotysięcznika (Gaszerbrum II) w zespole kobiecym.

Wanda Rutkiewicz w walce o prawa kobiet

To wydarzenie dało zielone światło paniom do pokonywania najwyższych szczytów świata bez pomocy mężczyzn. Organizacja wyjazdów na drugi koniec świata nie należała do rzeczy łatwych. Rutkiewicz potrafiła pokonywać każdą przeszkodę. Jej wyjątkowy, acz trudny charakter, sprawiał że nawet najmniej możliwe kwestie związane z organizacją wypraw w końcu stawały się wykonalne.

Wejście na Mount Everest dało w kość męskim ambicjom polskich himalaistów. Pierwszym Polakiem na "dachu świata", pierwszą osobą z kraju nad Wisłą, której było dane spojrzeć z najwyższego punktu na mapie globu, została kobieta. Polscy himalaiści nie mogli już w tym aspekcie jej dogonić. Dwa lata później Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki dokonali pierwszego zimowego wejścia na najwyższy ośmiotysięcznik świata.

Wanda Rutkiewicz miała zacięcie do sportowej rywalizacji, lecz kochała góry na swój własny sposób. Pierwszy kontakt ze skałą nawiązała w okolicach Jeleniej Góry, gdzie uczyła się wspinaczki. Wszystko na dobre zaczęło się jednak w Tatrach. To tam zdobywała szczyty, szkoląc się przy tym na taterniczkę. Chciała być najlepsza na szkolnych zawodach sportowych, na siatkarskim boisku, na którym spędziła wiele godzin jako zawodniczka, a nawet za kółkiem, biorąc udział w rajdach samochodowych.

Miała bogaty życiorys. Mawiała, że "żyć znaczy ryzykować, znaczy mieć odwagę; jeśli nie jest się odważnym, to nie żyje się prawdziwie".

Została na zawsze w górach. W maju 1992 roku zginęła na stokach Kanczendzongi, zapisawszy się na liście jako zdobywczyni ośmiu z czternastu ośmiotysięczników i będąc na czele kobiecej stawki aż do 2006 roku.

Aleksandra Bazułka


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje