Reklama

Reklama

Tiger Woods. Wielki zawodnik od zawsze w blasku fleszy

Tiger Woods jest najsłynniejszym golfistą w historii i jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportowców ostatnich lat. W swojej karierze aż 82 razy wygrywał w zawodach z cyklu PGA Tour. Triumfował w zmaganiach na każdym kontynencie, a w trakcie zawodowego uprawiania sportu zarobił zawrotną kwotę 1,6 miliarda dolarów.

Woods przez całe życie znajduje się w blasku fleszy. Jego talent został dostrzeżony już kiedy miał trzy lata i stał się gwiazdą telewizji, celnie trafiając do golfowych dołków. W wieku 15 lat został najmłodszym juniorskim czempionem w historii, po czym należało zrobić kolejny krok w karierze. Woods był rozchwytywany przez najsilniejsze uczelnie z programem golfowym i ostatecznie wybrał Stanford.

Reklama

Stamtąd już tylko krok dzielił go od rywalizacji z najlepszymi golfistami na świecie. Woods zadebiutował w zawodach z cyklu PGA Tour w wieku 18 lat i jako jedyny amator uniknął przedwczesnej eliminacji. Już w dwa lata później wygrał swój pierwszy turniej, a potem cały ważny cykl NCAA.

Dzięki temu mógł zostać profesjonalnym graczem. Natychmiast stał się twarzą Nike i został ulubieńcem mediów. Uhonorowano go tytułami sportowca roku oraz debiutanta roku.

Kariera Woodsa rozwijała się w zawrotnym tempie i już w wieku 21 lat został najwyżej sklasyfikowanym golfistą na świecie. Wygrywał turniej za turniejem, a jego rozpoznawalność nieustannie rosła. W 2000 roku ustanowił aktualny do dziś rekord, wygrywając sześć zawodów PGA Tour z rzędu. W rok później jego udziałem stało się kolejne niesamowite osiągnięcie - Woods wygrał cztery tytuły golfowego Wielkiego Szlema z rzędu. Woodsowi w karierze zdarzały się kryzysy jak ten w 2005 roku, kiedy nie wygrał żadnych zawodów PGA Tour. Co jednak zawsze charakteryzowało go jako sportowca, to niesamowita regularność i umiejętność nieustannego utrzymywania się na szczycie.

Jego kariera załamała się po tym, jak na światło dzienne wyszły liczne romanse Woodsa, a gwiazdor z jednej z twarzy sportu w Stanach Zjednoczonych stał się persona non grata światowych mediów.

Doszło do tego w 2009 roku w efekcie śledztwa związanego z pierwszym wypadkiem samochodowym Woodsa. Wtedy to golfista wjechał samochodem w żywopłot i zniszczył hydrant z wodą.

Od tamtego czasu Woods zdążył częściowo odbudować swoją karierę, choć jego poczynaniom towarzyszy znacznie mniej rozgłosu. Legendarny golfista wygrał jednak chociażby turniej Masters w 2019 roku.

Obecny incydent jest znacznie poważniejszy. Samochód golfisty został poważnie zniszczony, a stan Woodsa wciąż nie jest znany.

Dowiedz się więcej na temat: tiger woods | pga | nike

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL