Reklama

Reklama

Super Bowl - sportowe wydarzenie inne niż wszystkie

W niedzielę w Nowym Orleanie drużyny San Francisco 49ers i Baltimore Ravens zagrają w finale ligi futbolu amerykańskiego NFL. Super Bowl to zawsze wielkie wydarzenie, ale jego 47. odsłona zapowiada się niesamowicie, nawet jak na bardzo wyśrubowane standardy.

W NFL 32 drużyny podzielone na dwie konferencje (w każdej są po cztery czterodrużynowe dywizje) walkę o główne trofeum - Vince Lombardi Trophy - rozpoczynają na początku września. W trakcie kolejnych 17 tygodni każda z ekip w sezonie zasadniczym rozgrywa tylko po 16 spotkań. Dla porównania w koszykarskiej NBA i hokejowej NHL rozgrywki regularne składają się z 82 meczów, a w baseballowej MLB aż 162.

Faza play off także jest znacznie skromniejsza. O awansie do kolejnej rundy decyduje tylko jedna konfrontacja, a nie seria do trzech, czy czterech zwycięstw.

Reklama

Każdy mecz emocjonuje miliony, a Super Bowl wywołuje wśród Amerykanów prawdziwe szaleństwo. Przez trzy ostatnie lata transmisja decydującego spotkania ustanawiała rekord najlepiej oglądanego programu telewizyjnego w historii. Poprzednia edycja, w której New York Giants pokonali New England Patriots 21:17, przyciągnęła przed odbiorniki ok. 111,3 mln mieszkańców tego kraju (liczba ludności wynosi ok. 315 mln). Dodatkowo ponad dwa miliony śledziły ją przez internet.

Nic dziwnego, że astronomicznych cen sięga czas przeznaczony na reklamy. Za 30 sekund stacja CBS inkasowała nawet cztery miliony dolarów, co jest rekordową kwotą (w ubiegłym roku było to 3,5 mln). Dla większości koncernów, które często na ten dzień szykują wyjątkowe spoty, nie jest to jednak żadną przeszkodą i już we wrześniu bloki reklamowe były niemal całkowicie wypełnione. Widzowie zobaczą także zwiastuny filmów, które w najbliższych miesiącach trafią do kin.

Pod prąd tej tendencji postanowił pójść General Motors. Producent samochodów, który tylko przy okazji poprzedniego Super Bowl wydał na reklamy 21 mln, uznał że obecne stawki są za wysokie i w tym roku swoich produktów nie będzie promował.

Innym nieodłącznym elementem tego widowiska jest występ muzycznej gwiazdy w przerwie spotkania. Tym razem publiczności zaprezentuje się Beyonce. Co ciekawe, rok temu Madonnę obejrzało więcej ludzi niż sam mecz, bo ok. 114 mln. Przed rozpoczęciem finału hymn Stanów Zjednoczonych zaśpiewa natomiast Alicia Keys. 32-letnia laureatka 14 nagród Grammy zapowiedziała, że uczyni to w sposób, jaki nikt wcześniej nie robił.

Pod wieloma względami wyjątkowy będzie sam mecz. Trenerami 49ers i Ravens są bracia, odpowiednio 49-letni James Harbaugh i o rok starszy John. To pierwszy taki przypadek w historii Super Bowl. Nic dziwnego, że niezliczonej ilości wywiadów udzielają rodzice, a szczególnie ojciec Jack, który sam był trenerem uniwersyteckiej drużyny futbolowej.

Wcześniej bracia Harbaugh w roli szkoleniowców stanęli naprzeciw siebie przy okazji meczu w sezonie zasadniczym w 2011 roku. W Święto Dziękczynienia Ravens zwyciężyli u siebie 16:6.

Obie drużyny łączy coś jeszcze. Zarówno 49ers jak i Ravens wygrywali dotąd za każdym razem, kiedy docierali do wielkiego finału. Efektowniej prezentuje się dorobek ekipy z San Francisco, która była najlepsza pięć razy - w 1982, 1985, 1989, 1990 i 1995 roku. Zespół z Baltimore ma na koncie jedno trofeum - z 2001 roku.

Najsłynniejszym kibicem "Kruków" jest 18-krotny mistrz olimpijski w pływaniu Michael Phelps. Do wspierania 49ers przyznaje się aktor Robin Williams.

Bogatą historię ma stadion, na którym odbędzie się spotkanie. W pełni zadaszony Mercedes-Benz Superdome oddano do użytku w 1975 roku. Gospodarzem Super Bowl będzie po raz siódmy; ostatnio w 2002 roku. Osiem lat temu podczas huraganu Katrina pełnił funkcję schronu. Po przejściu kataklizmu wymagał remontu, który pochłonął prawie 200 mln dol. Na jego trybunach może zasiąść ok. 75 tysięcy widzów. Na co dzień swoje mecze rozgrywa na nim drużyna New Orleans Saints.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL