Siódmy tytuł mistrza Polski dla Dariusza Popieli

Aleksandra Stach (KKK Kraków) i Klaudia Zwolińska (KS Start Nowy Sącz) oraz Kacper Sztuba (AZS AWF Kraków) i Dariusz Popiela (Spójnia Warszawa) wywalczyli w Krakowie złote medale mistrzostw Polski w kajakarstwie górskim. Dla Popieli to siódmy tytuł w karierze.


Zawody na torze "Kolna" były ostatnim sprawdzianem przed mistrzostwami Europy, które odbędą się od 1 do 3 czerwca w Pradze.

Reklama

Największe emocje towarzyszyły rywalizacji K1 mężczyzn. Mistrzem kraju został Popiela, potwierdzając, że jest w bardzo dobrej formie. Nieudany występ zanotował natomiast Mateusz Polaczyk z Zawiszy Bydgoszcz, który przed tygodniem wygrał prestiżowe zawody Tatra Slalom w Liptowskim Mikulaszu. W Krakowie musiał zadowolić się dopiero dziewiątą lokatą. 

"To już mój siódmy tytuł mistrza Polski, więc trudno mówić o niespodziance, ale z każdym rokiem rywalizacja jest na coraz wyższym poziomie. Przecież Mateusz Polaczyk to mistrz Europy i medalista mistrzostw świata. Doskakują młodzi zawodnicy. Pierwszy swój medal w karierze zdobył Krzysztof Majerczak. Cieszę się bardzo, że poprzeczka była postawiona wysoko. To był mój kolejny dobry start, więc optymistycznie podchodzę do sezonu, który zapowiada się ciekawie. Mamy przecież Puchar Świata w Krakowie. Wcześniej, bo za niespełna dwa tygodnie, czekają nas mistrzostwa Europy. Znam ten tor dobrze, trenowaliśmy tam. Będzie bardzo szybkie ściganie i niewielkie różnice czasowe. W tym roku, tak się złożyło, że akurat na torze w Krakowie trenowałem najmniej, najmniej go +czułem+, ale w finale była odpowiednia koncentracja i zaliczyłem dobry przejazd" - powiedział PAP Popiela.

Do niespodzianki doszło w rywalizacji mężczyzn C1. Faworyt Grzegorz Hedwig z KS Start Nowy Sącz, który również ostatnio triumfował w zawodach Tatra Slalom, zajął trzecie miejsce przegrywając z Przemysławem Plewą i Sztubą. 

"Kajakarstwo górskie jest na tyle nieprzewidywalnym sportem, że tak naprawdę każdy z finałowej dziesiątki mógł sięgnąć po złoto. Nie była to najprostsza trasa, ale nie należała też do bardzo trudnych. Wymagała jednak od zawodników wielu umiejętności. Myślę, ze pokazałem się z dobrej strony" - powiedział Sztuba, który nie wystartuje jednak w najbliższych ME, gdyż przed tygodniem w Liptowskim Mikulaszu nie zdołał wywalczyć kwalifikacji do kadry. Dla Sztuby najważniejszymi zawodami w tym sezonie będą młodzieżowe mistrzostwa Europy i świata na Słowacji i we Włoszech.

Dowiedz się więcej na temat: kajakarstwo górskie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje