Reklama

Reklama

Seahawks Gdynia obronili tytuł w futbolu amerykańskim

Seahawks Gdynia pokonali w finale Topligi na Stadionie Wrocław miejscowe Panthers 28:21. "Rybołowy" są pierwszym zespołem w dziesięcioletniej historii polskiej ligi futbolu amerykańskiego, któremu udało się obronić mistrzostwo.

Zdecydowanym faworytem finałowego starcia były "Pantery", które w tym sezonie jeszcze nie przegrały meczu. Wrocławianie m.in. dwa razy rozprawili się z "Rybołowami", wygrywając na wyjeździe 33:0 i u siebie 35:7.

W sobotę początek spotkania wskazywał ponownie na Panthers, którzy już w pierwszej próbie meczu i efektownym rzucie oraz przyłożeniu zdobyli sześć punktów, a następnie dołożyli kolejny po skutecznym kopnięciu. Później jednak spotkanie było bardzo wyrównane i gdynianie wcale nie byli gorsi od gospodarzy. Decydująca akcja miała miejsce przy stanie 14:14 w czwartej kwarcie. "Rybołowy" wykonały przyłożenie, dołożyły punkt z kopnięcia i wyszły na prowadzenie 21:14, później podwyższyły na 28:14, a cały mecz wygrały 28:21.

Reklama

Samo finałowe spotkanie było zwieńczeniem sobotniego popołudnia na stadionie z dyscyplinami, które będą rozgrywane podczas wrocławskiego The World Games 2017. Promocja igrzysk sportów nieolimpijskich podczas finału Topligi nie była przypadkowa. Futbol amerykański będzie jedną z dyscyplin rozgrywanych na zaproszenie we Wrocławiu w 2017 roku.

Kibice na wielkim pikniku mogli poznać i spróbować swoich sił m.in. w łucznictwie, bulach, czy unihokeju. Na promenadzie stadionu obecni byli też ambasadorzy wrocławskich World Games - pierwszy zawodnik PLFA w NFL, gracz Minnesota Vikings Babatunde Aiyegbusi oraz indywidualny mistrz Polski na żużlu Maciej Janowski, jeżdżący na co dzień w miejscowym Betardzie Sparcie.

Przed samym rozpoczęciem meczu, już na murawie boiska, po raz pierwszy zostały zaprezentowane oficjalnie ożywione maskotki World Games, czyli postaci Jasia i Małgosi.

Później około dziesięciu tysięcy kibiców oglądało widowisko otwarcia finału rodem ze Stanów Zjednoczonych. Była orkiestra, pokazy cheerleaderek oraz efektowna prezentacja drużyn z buchającymi ogniami, dymem i sztandarami w barwach obu ekip. Monetę, która miała decydować, kto rozpocznie spotkanie dostarczył spadochroniarz, a rzucał ją prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. Pierwszy kick off wykonała ekipa z Gdyni i zaczęły się emocje sportowe. Spiker, a czasami nawet arbitrzy, tłumaczyli, co się dzieje na boisku i przy okazji reguły futbolu amerykańskiego. Ceremonia dekoracji nowych-starych mistrzów też była okazała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje