Reklama

Reklama

Sam Ward stracił wzrok w lewym oku po koszmarnej kontuzji. Chce wrócić do sportu

Reprezentant Wielkiej Brytanii w hokeju na trawie Sam Ward stracił wzrok w lewym oku w wyniku koszmarnej kontuzji, której doznał w meczu z Malezją w kwalifikacjach olimpijskich. 28-letni zawodnik nie poddaje się i, jak sam stwierdził, zrobi wszystko, żeby wrócić do sportu.

Sam Ward dostał piłką w twarz podczas meczu z Malezją, który odbył się 3 listopada. Uderzenie był tak mocne, że została zmiażdżona siatkówka i doszło do złamań kości twarzy. W lewym oku stracił wzrok. Serwis BBC Sport poinformował, że Ward musi zakończyć sportową karierę. 28-latek walczy jednak o powrót do sportu.

"W ciągu ostatniego tygodnia konsultowałem się z trzema specjalistami. Wszyscy stwierdzili, że doznałem uszkodzenia siatkówki lewego oka i że jest ono w pewnym stopniu nieodwracalne. Mogę częściowo odzyskać wzrok, ale będzie to proces długotrwały. Czy wrócę do gry w hokeja? Czas pokaże" - powiedział Ward cytowany przez BBC.

"To dla mnie bardzo trudna sytuacja, ale nie jestem osobą, która łatwo się poddaje i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby wystąpić w Tokio" - dodał.

Reklama

Brytyjska Federacja Hokeja na Trawie twierdzi, że upłyną miesiące zanim będzie znane dokładne uszkodzenie oka. "Sam doznał bardzo poważnej kontuzji" - podkreślił dyrektor wykonawczy Ed Barney.

"Koncentrujemy się na wspieraniu Sama w najlepszy możliwy sposób i zapewnieniu mu dostępu do najlepszej opieki medycznej. Zawodnicy, sztab i personel federacji życzą Samowi powodzenia w tym trudnym okresie" - zaznaczył.

Ward w spotkaniu z Malezją, wygranym przez Brytyjczyków 5-2, zdobył dwie bramki i dużym stopniu przyczynił do wywalczenia awansu na igrzyska w Tokio.

Ward strzelił 72 gole w 126 występach w drużynie narodowej. Na arenie międzynarodowej zadebiutował w 2014 roku. Reprezentował Wielką Brytanię na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.

O tym, że można wrócić do profesjonalnego sportu po ciężkiej kontuzji oka, przekonał Karol Bielecki. W czerwcu 2010 roku, podczas towarzyskiego meczu Polska - Chorwacja, został trafiony kciukiem w oko przez Josipa Valczicia. Doszło do pęknięcia gałki ocznej. Mimo zabiegów w Polsce i Niemczech oka nie udało się uratować. Bielecki ogłosił zakończenie sportowej kariery, ale potem zmienił zdanie. Pod koniec lipca 2010 wystąpił po raz pierwszy po kontuzji w sparingu między Rhein-Neckar Loewen i TSB HN-Horkheim, w którym rzucił gola. Karierę z powodzeniem kontynuował jeszcze osiem lat. Na boisku występował w specjalnych okularach, które chroniły zdrowe oko.

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje