Reklama

Reklama

Rusza Puchar Świata w rugby. Morderczy turniej w Wielkiej Brytanii

​Dzisiaj rusza jedna z największych imprez sportowych tego roku. Fani rugby wstrzymują oddech, bo zaczyna się wielka gra. Gra o Puchar Świata. W tej dyscyplinie można spodziewać się wojny totalnej. Zawodnicy gryzą się i szarpią, ale na koniec... przybijają sobie "piątki".

Turniej, na który czekają miliony fanów na całym świecie, rozpoczyna się dzisiaj w Wielkiej Brytanii. Puchar Świata w rugby to odpowiednik piłkarskiego mundialu - tyle, że w wersji ekstremalnej. Mordercze zmagania 20 narodowych drużyn potrwają aż półtora miesiąca - finał odbędzie się 1 listopada 2015.

Reklama

Jak skrupulatnie wyliczyli organizatorzy, na turnieju zjawi się 920 graczy i działaczy, dwa tysiące dziennikarzy prasowych i fotografów, tysiąc osób obsługi telewizyjnej i radiowej oraz ponad sześćdziesięciu arbitrów i innych oficjeli.

Dla potrzeb zawodników przygotowane zostanie 740 pokojów hotelowych i 151 tysięcy posiłków, zaś obsługiwać ich będzie łącznie 1100 osób. W czasie turnieju potrzebne będzie 1400 piłek, dwadzieścia bramek, dwieście podstawek do kopów, sto rowerów treningowych, dwieście worków do trenowania szarży oraz dwadzieścia maszyn do treningu młyna.

Brzmi poważnie, prawda?

Nie ma kasków i ochraniaczy. To wojna totalna

Rozpoczynający się dzisiaj w Wielkiej Brytanii Puchar Świata to dopiero siódmy turniej w historii - pierwszy został rozegrany w 1987 roku w Australii i Nowej Zelandii. 

Turnieje szybko zyskały ogromną popularność, bo rugby na najwyższym poziomie to nieprawdopodobnie emocjonujący sport.

Tu prawie wszystkie chwyty są dozwolone. Nie ma żadnych kasków ani masywnych ochraniaczy. W meczach rugby zobaczycie potężnych facetów rzucających się na siebie nawzajem, wkładających sobie palce do oczu, a nawet... łamiących kończyny. 

Testosteronu na polu gry jest tyle, że można go nabierać do wiaderek i sprzedawać w sklepach!

Tańczą i śpiewają. Wszystko po to, by przestraszyć rywali!

Co najlepsze, emocje zaczynają się na długo przed tym, zanim sędzia rozpocznie mecz. Zawodnicy często próbują wówczas zdeprymować rywali, a celują w tym zwłaszcza reprezentanci Nowej Zelandii. Rugbiści z tego kraju przed starciem z przeciwnikami prezentują niewiarygodnie efektowny taniec - zwany przez Polinezyjczyków "haka".

"Haka" w wykonaniu twardzieli z Nowej Zelandii to nie jest zwykły taniec. Wykonywane przez nich ruchy - m.in. rytmiczne uderzenia rękami o uda czy ramiona - to identyczny rodzaj tańca, jaki przed bitwami wykonywali polinezyjscy wojownicy. Miała ona ukazywać ich siłę i wolę zwycięstwa, a przede wszystkim... przestraszyć przeciwników.

"Mogę żyć albo umrzeć. Jestem w szeregu wojowników. Maszeruję naprzód w blasku słońca" - wrzeszczą przed meczami rugbiści z Oceanii. 

Uwierzcie, to robi wrażenie!

Sukces, który zjednoczył naród

Rugbistom z Nowej Zelandii straszenie rywali idzie całkiem nieźle, bo Puchar Świata wygrali dotąd dwukrotnie - w pierwszej edycji (1987) i tej rozegranej cztery lata temu (2011). W Wielkiej Brytanii nie będzie im o sukces łatwo, bo żadna drużyna w dotychczasowej historii PŚ nie zdołała obronić trofeum.

Oprócz ekipy z Oceanii eksperci wśród faworytów turnieju wymieniają także gospodarzy oraz ekipy Francji, Australii czy RPA. Rugbiści z tego ostatniego kraju, zwani przez swoich kibiców "Springboks", są w Południowej Afryce uwielbiani. 

Ich sukces w Pucharze Świata w roku 1995 zjednoczył cały kraj podzielony przez trwający przez lata apartheid. 

Wcześniej rugby było sportem wyłącznie dla białych elit, a gdy sukces osiągnęli rugbiści RPA, na ulicach fetowali wszyscy. Sport okazał się silniejszy od polityki, co zresztą pokazał znakomity film "Invictus".

Dżentelmeni uprawiają sport dla chuliganów

Wielu twierdzi, że rugby to sport dla chuliganów, który uprawiają dżentelmeni. Najpierw w trakcie meczów na polu gry trwa prawdziwa wojna, ale po spotkaniach zawodnicy przybijają sobie piątki i dziękują za sportową walkę.

Nic dziwnego, że ten sport, uwielbiany przez miliony kibiców na całym świecie, coraz więcej fanów ma także w Polsce. Na razie nasza reprezentacja o udziale w Pucharze Świata może jednak pomarzyć. 

Aby zagrać w turnieju trzeba zająć czołowe miejsce w kontynentalnych kwalifikacjach, a przez te bardzo trudno się przebić. Na turnieju w Wielkiej Brytanii zagrają tylko dwa zespoły, które przebrnęły eliminacje kontynentalne w Europie - Rumunia i Gruzja.

Reprezentacja Polski jest obecnie na 34. miejscu w światowym rankingu. Zdaniem ekspertów, za pięć-sześć lat kadra "Biało-czerwonych" w rugby może się liczyć na kontynencie. Do tej pory pozostaje oglądać zmagania najlepszych w Pucharze Świata w telewizji.

Emocje gwarantowane!

Liczby Pucharu Świata w rugby:

4 mld - Tyle ludzi, wg szacunków, obejrzy w telewizji 48 meczów PŚ

217 - W tylu krajach kibice obejrzą transmisję PŚ

2,2 mld funtów - Taką kwotę może wygenerować PŚ dla gospodarki brytyjskiej

5 mln - Tylu było chętnych na bilety na turniej

500 tys. - Tylu kibiców jest spodziewanych na PŚ

13 - Na tylu stadionach będą rozegrane mecze PŚ

81 tys. - Tyle wynosi pojemność stadionu Twickenham w Londynie (tam rozegrany zostanie m.in. finał i mecz otwarcia, stadion przeznaczony wyłącznie do rugby, jego właścicielem jest angielska federacja rugby)

Dowiedz się więcej na temat: rugby

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje