Reklama

Reklama

Robert Karaś wyjawił, dlaczego musiał zejść z trasy

Robert Karaś, który bardzo pewnie prowadził w Swiss Ultra Triathlon (rywalizacja na dystansie 10-krotnego "Ironmana") nie ukończy rywalizacji. Lekarze w pewnym momencie postanowili, że Polak nie może kontynuować rywalizacji. Pojawiły się obawy o jego zdrowie. Teraz sam zawodnik odniósł się do tej sytuacji w mediach społecznościowych.

"Bardzo dziękuję za wsparcie, za miłe słowa, które wysyłacie. Mam krótkie sprostowanie. Czuję się dobrze. Widziałem, że piszą o wyczerpaniu czy problemach z kręgosłupem. Miałem operację, to były urologiczne sprawy. Uaktywniło się to na rowerze i nie dało już rady biec" - przekazał za pośrednictwem Instagrama Karaś.

Robert Karaś wycofał się ze Swiss Ultra Triathlon

Dodał również, że początkowo czuł się znakomicie i wraz ze swoją ekipą wykonywali na trasie znakomitą pracę. Teraz jednak konieczna będzie kolejna operacja, ale potem Karaś zapowiada kolejne starty.

Czytaj także: Lawina komentarzy po wycofaniu się Karasia  

Reklama

Wyczyny Karasia, który rywalizował na dystansie 38 kilometrów pływania, 1800 kilometrów jazdy na rowerze i 422 kilometrów biegu budziły podziw w całej Polsce. Nasz zawodnik był bowiem na trasie Swiss Ultra Triathlon absolutnie bezkonkurencyjny i prowadził z gigantyczną przewagą nad kolejnymi zawodnikami. 

Nawet mimo tego, że nie zdołał ukończyć zawodów, został w naszym kraju bohaterem, a wielu sportowców, ale też i ludzi na co dzień znanych z innych dziedzin, dopingowało go w mediach społecznościowych i wypowiadało się z podziwem o Karasiu. Miejmy nadzieję, że organizm pozwoli mu na kolejną próbę i tym razem nie będzie musiał już przedwcześnie schodzić z trasy.

Reklama

Reklama

Reklama