Reklama

Reklama

Rajdowe MŚ – sezon 2020 bez rund w Japonii i Nowej Zelandii

​Dwie rundy rajdowych, samochodowych mistrzostw świata 2020 zaplanowane w Japonii i Nowej Zelandii zostały definitywnie odwołane. Decyzję ze względu na spodziewane poważne problemy ekonomiczne i logistyczne po konsultacji z Międzynarodową Federacją Samochodową (FIA) podjął promotor WRC.

W Nowej Zelandii zaplanowana była dziewiąta runda mistrzostw świata w terminie 3-6 września, natomiast w Japonii ostatnia w sezonie od 19 do 22 listopada. Obie znalazły się w kalendarzu MŚ po dłuższej przerwie, w Nowej Zelandii najlepsi kierowcy świata mieli walczyć o zwycięstwo po raz pierwszy od 2012 roku.

Reklama

Jak napisano w komunikacie, obie rundy odwołano z powodu trwającej pandemii koronawirusa. Dzisiaj nie można jeszcze przewidzieć, kiedy warunki epidemiczne na świecie ulegną na tyle poprawie, że będzie można precyzyjnie zaplanować kalendarz startów.

W aktualnej sytuacji, bardzo wysokie koszty transportu sprzętu i zespołów do Japonii i Nowej Zelandii, bez gwarancji startu, mogą doprowadzić zespoły do poważnych problemów finansowych.

W sezonie 2020 dotychczas odbyły się trzy rundy MŚ, ale tylko pierwszą z nich - Monte Carlo - rozegrano bez zakłóceń. Druga - Rajd Szwecji - została o ponad połowę skrócona z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych, trzecią - w Meksyku - z powodu zagrożenia koronawirusem przerwano po dwóch etapach.

Jeszcze przed wybuchem pandemii odwołany został - z powodu problemów finansowych - Rajd Chile (16-19 kwietnia). Kilka dni później zapowiedziano, że w planowanym terminie (23-26 kwietnia) nie odbędzie się też Rajd Argentyny. Pod koniec marca z powodu pandemii przełożono rundę we Włoszech (4-7 czerwca).

Po odwołaniu Safari kolejną rundą WRC jest 70. Neste Rally Finland (6-9 sierpnia). Choć na razie nie ma żadnych oficjalnych informacji o jego przełożeniu lub odwołaniu, to pojawiły się plotki o tym, że promotor rozważa możliwość przeniesienia fińskiej rundy na wrzesień lub październik.

Już dzisiaj wiadomo, że taka decyzja nie spotka się ze zrozumieniem ze strony niektórych ekip, które nieoficjalnie nawołują do jak najszybszego wznowienia rywalizacji.

Ekipa Toyoty, która ma swoją bazę w Finlandii, kilka dni temu poinformowała, że wystawi do tego rajdu pięć samochodów yaris WRC. Jednym z nich w prywatnym teamie pojedzie Fin Jari-Matti Latvala, który w tym roku nie znalazł miejsca w żadnym fabrycznym zespole.

Dowiedz się więcej na temat: rajdowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje