Reklama

Reklama

Rajdowe ME. Tytuł dla Łukjaniuka, na Kanarach wygrał Fourmaux

Francuz Adrien Fourmaux (Ford Fiesta Rally 2) wygrał w sobotę Rajd Wysp Kanaryjskich, ostatnią w sezonie, piątą rundę mistrzostw Europy. Tytuł wywalczył Rosjanin Aleksiej Łukjaniuk (Citroen C3 R5), który zajął w rajdzie siódme miejsce.

Na drugiej pozycji ze stratą 25,0 s uplasował się Francuz Yoann Bonato (Citroen C3 R5), a trzecie miejsce zajął Hiszpan Ivan Ares (Hyundai I20 R5) - strata 55,7 s. Mikołaj Marczyk (Skoda Fabia Rally 2 Evo), mistrz Polski z poprzedniego sezonu, który w tym roku debiutował w ME, został na Kanarach sklasyfikowany na 20. pozycji ze stratą 4.32,1.

Reklama

W czasie polskiej załogi są zawarte dwie minuty karne nałożone przez ZSS (Zespół Sędziów Sportowych). Polacy zostali ukarani za to, że kierownik ekipy był na trasie rajdu (konkretnie na mecie jednego z odcinków specjalnych), nie mając na to oficjalnej, wymaganej przepisami, zgody organizatora.

W klasyfikacji końcowej sezonu kategorii ERC1 Junior Marczyk ostatecznie wywalczył czwartą lokatę, triumfował Szwed Oliver Solberg (Skoda Fabia R5 Evo), który w rajdzie Wysp Kanaryjskich był czwarty ze stratą 1.17,5.

"Dziękuję wszystkim za kibicowanie przez cały sezon, który chwilami był dość gorzki. Dziękuje za wiarę, na pewno się nie poddam. Wiem, że popełniłem tutaj, szczególnie pierwszego dnia imprezy, błędy związane z doborem opon, ale... człowiek na błędach się uczy" - ocenił start Marczyk.

Łukjaniuk po raz drugi w karierze został rajdowym mistrzem Europy, pierwszy tytuł zdobył w 2018 roku. Wcześniej trzy razy z rzędu triumfował Kajetan Kajetanowicz.

"Jestem rozczarowany moimi dzisiejszymi osiągami, popełniłem dwa poważne błędy. To był bardzo ciężki rajd, ale teraz już możemy odetchnąć i cieszyć się z tytułu" - powiedział Łukjaniuk w sobotę na mecie. "Presja podczas sezonu była duża, mam nadzieję, że nowy będzie spokojniejszy" - dodał.

Tegoroczny sezon został z powodu pandemii Covid-19 znacznie skrócony. Odbyło się tylko pięć rund, kilka zostało odwołanych. Nie rozegrano m.in. szutrowego Rajdu Polski z bazą w Mikołajkach i asfaltowego Barum w Czechach, który zawsze cieszył się ogromnym zainteresowaniem kibiców.

Ostatnia runda na Wyspach Kanaryjskich okazała się, z powodu zmiennych warunków atmosferycznych, bardzo trudna. Praktycznie non-stop padający deszcz, gęsta mgła ograniczająca widoczność, mocno zniszczone drogi, na których prawie wszyscy uczestnicy przebijali opony spowodowały, że wielu potencjalnych kandydatów do miejsc na podium, straciło na to szansę.

Pierwszy na liście pechowców to Łukjaniuk, który na mecie przyznał, że tegoroczna edycja imprezy była najtrudniejszą ze wszystkich, w których w tym roku jechał. Problemy mieli także kierowcy startujący w mistrzostwach świata Norweg Andreas Mikkelsen (Skoda Fabia Rally Evo 2) i Irlandczyk Craig Breen (Hyundai I20 R5).

Z trudnymi warunkami także nie poradził sobie mistrz Europy z 2019 roku Brytyjczyk Chris Ingram (Renault Clio RS5), który został sklasyfikowany na 41. pozycji ze stratą ponad 17 minut do zwycięzcy.

Wyniki:

1. Adrien Fourmaux (Francja/Ford Fiesta Rally 2)      2:12.21,2

2. Yoann Bonato (Francja/Citroen C3 R5)               strata 25,0 s

3. Ivan Ares (Hiszpania/Hyundai I20 R5)                      55,7

4. Oliver Solberg (Szwecja/Skoda Fabia R5 Evo)             1.17,5 (1. m. ERC1 Junior)

5. Antonio Suarez (Hiszpania/Skoda Fabia R5)               1.39,1

6. Andreas Mikkelsen (Norwegia/Skoda Fabia Rally 2 Evo)    1.48,9

...

20. Mikołaj Marczyk (Polska/Skoda Fabia Rally 2 Evo)       4.32,1 (6. m. ERC1 Junior)

wha/ sab/

Dowiedz się więcej na temat: Aleksiej Łukjaniuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje